#książki, #book, #recenzja

Pokój służącej

Tytuł: Pokój służącej

Autor: Fiona Mitchell

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Rok wydania: 2018

 

Opis ze strony wydawnictwa:

 

Głęboko poruszająca i pięknie napisana opowieść o kobietach, które postanowiły walczyć z dyskryminacją i niewolnictwem.
Dolly i Tala – dwie siostry pochodzące z Filipin pracują w Singapurze jako pomoc w domach brytyjskich imigrantów. Mieszkają w pokoikach bez okien, usługują, sprzątają i wychowują dzieci swoich pracodawców. Są na każde zawołanie. Dolly zostawiła na Filipinach malutką córkę i żyje nadzieją, że kiedyś ją zobaczy. Tala jest niespokojnym duchem – pewnego dnia odkrywa popularnego wśród zamożnych mieszkańców metropolii bloga z poradami, jak traktować służące i jak wymusić na nich posłuszeństwo. Dziewczyna postanawia walczyć o prawa swoje i innych kobiet. Zakłada konkurencyjnego bloga z detalami opisującego okrutne traktowanie pomocy domowej.
Jak potoczą się losy dwóch sióstr? Czy zbuntowane służące odkryją, kto w internecie je szkaluje?
Wyraziste bohaterki, znakomita fabuła, a przede wszystkim sugestywny obraz codzienności – to największe zalety powieści Fiony Mitchell. Pokój służącej nie tylko bawi i wzrusza, ale też otwiera oczy na wiele wciąż nierozwiązanych problemów naszego świata.

 

Nic się nie zmieniło…

Kiedy zaczęłam czytać Pokój służącej pomyślałam, że ma być on pewnego rodzaju polemiką z powieścią Kathryn Stockett Służące (zwłaszcza, że Służące pojawiają się ona na kartach recenzowanego dzieła). Bohaterki powieści Mitchell do złudzenia przypominały mi czarnoskóre pomoce domowe z miasta Jackson, jednak nie zostały one przepisane jeden do jednego, za to poszczególne charakterystyki wydawały się być zmiksowane (jedna z bohaterek nie może zajść w ciążę, następna nie odnajduje się w roli matki, czym rani swoje dzieci, a jeszcze inna postanawia przeciwstawić się wszystkim i opowiedzieć o prawdziwym obliczu bycia służącą). Czyż nie brzmi to znajomo?

Jeśli chodzi o samą powieść jest ona niezwykle wciągająca i bardzo dobrze napisana. Autorka zabiera czytelnika do egzotycznego świata, na singapurskie osiedle ekspatów z zachodu – zamkniętej, dusznej społeczności ludzi tak różnych, że w innych okolicznościach raczej nie weszliby oni z sobą w interakcje. W tym zamkniętym światku emigrantów żyje ktoś jeszcze. Ktoś prawie niewidoczny, nieistotny. Ktoś bez prawa głosu. Filipińskie pomoce domowe na służbie u “białego pana”. Zdawać by się mogło, że tę historię cywilizowany świat ma już za sobą – osobne toalety dla służby, duszne klitki bez okien zamiast sypialni, brak szacunku, praw, godności. Jakby niewystarczającym dramatem służących było pozostawienie swoich dzieci pod opieką rodziny i widywanie ich raz na kilka lat. Każdy kolejny element rzeczywistości okazuje się jeszcze bardziej przytłaczający – oszukiwanie przez biura pracy, molestowanie seksualne, podglądanie, odbieranie prawa do dnia wolnego od pracy, kary za najdrobniejsze uchybienia, szantaże, wyzyskiwanie. To nie rzeczywistość czarnoskórych służących w Stanach Zjednoczonych lat sześćdziesiątych. To obraz boleśnie aktualny.

Pokój służącej porywa od pierwszych stron. Losy wszystkich bohaterek naprawdę budzą emocje – są wstrząsające a niejednokrotnie bulwersują, choć każdy w inny sposób. Nie ma bohaterek idealnych, a zdarza się, że tym najmniej idealnym, najbardziej się kibicuje. Powieść Mitchell walczy z bylejakością powieści obyczajowych. To kolejna pozycja o kobietach dla kobiet (przede wszystkim, choć nie tylko). Pewnie trwałabym z moim zarzutem odnośnie zbytniego podobieństwa do powieści Stockett, gdyby nie posłowie, w którym autorka przyznaje, że jej książka jest w ogromnej mierze autobiograficzna, a opisane w niej kobiety nie mają swojego pierwowzoru w innej powieści, lecz w rzeczywistości, co sprawia, że oceniam tę powieść jeszcze wyżej.

Jeżeli więc podobały się Wam Służące ( powieść lub jej ekranizacja), jeżeli cenicie sobie historie, które poruszają bo są dobre a nie dlatego, że stosują szantaż emocjonalny, koniecznie musicie sięgnąć po powieść Fiony Mitchell – historii o samotności, zagubieniu, ale też sile kobiet, która opiera się na ich jedności i wzajemnym zrozumieniu. To historia walki o siebie, o własną godność i człowieczeństwo, tym bardziej wstrząsająca, że dzieje się dziś. Teraz.

2 thoughts on “Pokój służącej

  1. Twoja recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam kupując tą książkę. Wskoczyła na wyższe miejsce na liście kolejkowej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *