#książki, #book, #recenzja

Wybory Niny

Tytuł: Wybory Niny

Autor: Anna Kekus

Wydawnictwo: Lira

Rok wydania: 2017

 

 

Opis ze strony wydawcy:

Floryda. Wybory do lokalnych władz i wielka miłość, która nie podlega głosowaniu. Nina, zagubiona emigrantka znad Wisły, poznaje Damiana, miejscowego playboya i początkującego polityka, pracującego w sztabie kandydata na burmistrza. Chłopak, żeby stać się w oczach wyborców człowiekiem godnym zaufania, musi się ustatkować i ożenić. Dlatego proponuje Ninie układ ? małżeństwo na pokaz. Wkrótce jednak zaczyna kiełkować między nimi prawdziwe uczucie. Czy amerykański bon vivant okaże się godny zaufania? Czy dziewczyna z przeszłością nie stanie się dla niego ciężarem? Czy z matrymonialnej gry pozorów wyniknie wielka miłość? Przekonaj się, czy w świecie politycznych salonów i amerykańskiego blichtru jest miejsce dla emigrantki z Polski i romansu kończącego się happy endem!

Niezbyt różowy american dream

Jakiś czas temu na Polskim rynku wydawniczym pojawiło się nowe wydawnictwo – Lira, a na blogu recenzja Przebudzenia Lukrecji, które okazało się lekturą miłą, lekką i przyjemną. Bez większych oporów sięgnęłam po następną pozycję. Powieść Wybory Niny, z uroczą różową okładką, opisuje wcale nie taką różową historię.

Tytułowa Nina miała w Stanach Zjednoczonych rozwijać swoją pasję, jednocześnie pomagając finansowo rodzinie, znaleźć przy tym swoje miejsce w świecie i wielką miłość. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna i naiwna dziewczyna raz po raz wpada w kłopoty, spotykając na swej drodze ludzi, którzy chcą ją wykorzystać. A żeby było jeszcze bardziej dramatycznie, w życiu Niny pojawia się przystojny wybawca, który ostatecznie jeszcze bardziej skomplikuje życie naszej bohaterki.

Wybory Niny to obraz smutnej emigracji i rzeczywistości, która w brutalny sposób rozprawia się z naiwnymi marzeniami. Amerykański sen bardzo często okazuje się być koszmarem. Decyzje które pod wpływem emocji podejmuje główna bohaterka są często nieprzemyślane a ich konsekwencje opłakane w skutkach. Najważniejsze jednak jest to, że w powieści nie ma przesady – ani zbyt słodko, ani zbyt ckliwie – wszystkie elementy są dobrze wyważone.

Podsumowując, powiem szczerze, że nie mam zbyt dużego doświadczenia w ocenianiu literatury kobiecej. Historia jest wciągająca, czyta się ją łatwo i szybko, jednak nawet taki nowicjusz gatunku jak ja, nie znajduje w tym nic nowego, co przyprawiłoby o dreszczyk niepewności. Lekturę porównałabym do rozmowy z miłym, przystojnym facetem, któremu nic nie można zarzucić a jednak między nami nie iskrzy. Z Wyborami Niny miło spędziłam czas, nie dłużyły się, nie nudziły, ale chemii między nami nie było. Widać romanse nie są mi pisane, jednak nie wątpię, że niejednej czytelniczce powieść Anny Kekus przypadnie do gustu.

 

***

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Lira.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.