#książki, #book, #recenzja

Michael Fassbender. Biografia

Tytuł: Michael Fassbender. Biografia

Autor: Jim Maloney, Anita Zuchora

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Rok wydania: 2017

 

Opis ze strony wydawnictwa:

Michael Fassbender to outsider, który zadziwił Hollywood ogromem talentu. Dziś aktor cieszy się uwielbieniem rzeszy fanów i jest laureatem wielu prestiżowych nagród. Potrafi zagrać każdą postać: komiksowego Magneta w X-Menach, androida w Prometeuszu, lekarza psychiatrę w Niebezpiecznej metodzie czy szekspirowskiego Makbeta. Artysta o niemiecko-irlandzkich korzeniach nie przestaje zachwycać.

Jim Maloney porusza też wiele wątków pozafilmowych. Z książki dowiemy się, dlaczego Fassbender opuścił szkołę teatralną. Poznamy jego krótką przygodę z zespołem heavymetalowym oraz sekrety życia uczuciowego. Polska dziennikarka Anita Zuchora uzupełnia opowieść o najbardziej aktualne wydarzenia w biografii aktora.

 

Jak napisać biografię z klasą?

Uwielbiam biografie, jednak gdy w moje ręce trafiła książka poświęcona znanemu aktorowi, Michaelowi Fassbenderowi, miałam pewne wątpliwości. Po pierwsze jest on człowiekiem jeszcze dość młodym, więc czy jego życie wystarczy do napisania biografii? Po drugie, żyjemy w czasach, gdzie każda dziedzina życia publicznego (w tym kina i jego twórców) jest przemielona przez portale plotkarskie i brukowce. Miałam dość duże obawy, że książka będzie utrzymana w takim właśnie klimacie. Nic bardziej mylnego!

Biografia Michaela Fassbendera okazała się być napisana ze smakiem i klasą. Poznajemy wiele faktów z życia prywatnego aktora, ale są to raczej anegdoty z dzieciństwa i wczesnej młodości a nie roztrząsanie spraw, które każdy człowiek wolałby zostawić dla siebie a już na pewno nie wystawiać na widok publiczny.

Książka autorstwa Jima Maloneya i Anity Zuchory sprawiła, że nieco inaczej patrzę na aktorstwo, ponieważ w doskonały sposób ukazali oni proces wchodzenia aktora w rolę i dojrzewanie do niej. Do tej pory jeśli nie podobał mi się film, to nie poświęcałam aktorom większej uwagi a okazuje się, że choć film może być słaby, to mimo to niektórzy aktorzy błyszczą na ekranie.

Jak przedstawiony jest sam Michael Fassbender – jako skromny, nieco wycofany człowiek, który ciężko pracuje na swój sukces i konsekwentnie unika rozmów o życiu prywatnym. To taki, chciałoby się rzec, fajny, normalny gość, bardzo związany z rodziną i miejscem, z którego pochodzi.

Co dało mi przeczytanie tej biografii? Nowe spojrzenie na zawód aktora. Ponadto zmieniłam nieco zdanie o filmach nakręconych na podstawie komiksów, które do tej pory uważałam za kinematograficzną sieczkę (wybuchy, strzelaniny, kosmiczne pojazdy, wybuchy i efekty specjalne, no i oczywiście wybuchy). Okazuje się, że i w nich występuje jakaś psychologia postaci a sami aktorzy starają się tchnąć życie w graną postać. Po lekturze narobiłam obejrzenie kilku filmów, w tym wstrząsającego Głodu (również gorąco polecam). Jak widać plusów z lektury jest sporo a czy są jakieś minusy? Jak na biografię zadziwiająco mało w niej fotografii. O ile wrzucenie zdjęć z dzieciństwa mogłoby być naruszaniem prywatności, o tyle chętnie obejrzałabym pamiątki z pierwszych scenicznych i filmowych występów. To jedyny zarzut jaki mogę wystosować.

Biografia Michaela Fassbendera okazała się przyjemną, często zabawną lekturą na kilka ponurych, jesiennych wieczorów. Komu mogę ją polecić? Bez wątpienia fanom aktora, gdyż będą mogli poznać, w jaki sposób przygotowywał się on do ról w ich ulubionych filmach. Ponadto polecam ją wszystkim miłośnikom kina, którego kulisy dość dobrze nam przybliża, a tym, którzy sztuki filmowej nie doceniają, polecam dlatego, że dzięki tej książce być może zauważą, że bycie aktorem i wiarygodne odegranie roli, to nie jest takie hop-siup, lecz wymaga to wielkiego zaangażowania psychicznego oraz fizycznego poświecenia.

PS. Na zdjęciu w drugim planie Pierwszy śnieg z filmową okładką (oczywiście w roli głównej Michael Fassbender), czyli moje pierwsze spotkanie z twórczością Jo Nesbo. 🙂

Jeden komentarz

  • Zb

    Bardzo lubię Twoje recenzje, czasem się z nimi zgadzam, czasem nie (jak i teraz, bo nie wiem po co napisano, poza kasą, tę książkę)ale zawsze robisz to dobrze i teraz wiem że uczciwie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.