#książki, #book, #recenzja

Freddie Mercury. Biografia legendy

Tytuł: Freddie Mercury. Biografia legendy

Autor: Lesley-Ann Jones

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Rok wydania: 2017

 

 

Opis ze strony wydawnictwa:

Pełen współczucia, przykuwający uwagę portret jednej z najbardziej złożonych postaci w historii muzyki. Człowieka, którego muzyczny geniusz i kreatywność sprawiły, że pokochały go miliony. (…)
Ta pasjonująca biografia – oparta na wywiadach z krewnymi, przyjaciółmi, kochankami, muzykami, producentami – opisuje nie tylko sposób, w jaki świat patrzył na Freddiego, ale też jak urodzony we wschodniej Afryce chłopiec widział samego siebie.

 

Król jest tylko jeden

Jednym z pierwszych świadomych wspomnień, jakie pamiętam, jest upalne lato, kiedy hasam po ogromnym ogrodzie moich dziadków, na parapecie stoi magnetofon, z którego na cały regulator ryczy Radio Ga Ga. Oczywiście wtedy nie wiedziałam jeszcze, że to Queen i Radio Ga Ga, ale być może przyczyniło się to do tego, że fanką zespołu jestem do dziś. A wszystko to miało miejsce jakieś trzy lata po śmierci Freddiego Mercury’ego…

Nie ukrywam, że bardzo chciałam przeczytać biografię autorstwa Lesley-Ann Jones, ale nie spodziewałam się cudów, ot, po prostu kolejnej narracji, która skubnie trochę dzieciństwa, początków kariery, sukcesów a wszystko będzie doprawione paroma kontrowersyjnymi faktami. Wielkie jest moje zdziwienie, ponieważ Freddie Mercury. Biografia legendy okazała się najlepiej napisaną biografią jaką przeczytałam w ostatnich latach. Bardzo prawdopodobne, że najlepszą, jaką przeczytałam w życiu.

Nie jest to książka na jeden wieczór, ani nawet na dwa. Pomimo iż lektura wciągnęła mnie bez reszty, to jednak chwilę to trwało. Po pierwsze dlatego, że na tych 320 stronach tekst jest bardzo upchany (co jest jej jedyną wadą), a po drugie – autorka zamieściła w niej taki ogrom informacji i materiałów, że nie sposób było to wszystko od razu przetrawić.

Jones swoją opowieść rozpoczęła od koncertu Queen na Live Aid – występu, który przeszedł do historii i był momentem niepodważalnego triumfu zespołu. Następnie cofamy się w czasie, do chwili narodzin Freddiego, by móc prześledzić jego dzieciństwo, młodość i drogę (wbrew pozorom – długą i wyboistą) na szczyt. Każdy z tych elementów, jest opowiedziany przez nieprawdopodobną ilość świadków: rodzinę, przyjaciół, współpracowników i partnerów. Z tego wielogłosu otrzymujemy obraz człowieka pełnego sprzeczności: gwiazdora i kogoś skrajnie nieśmiałego, pewnego siebie i zagubionego, uprzejmego i złośliwego, hojnego i bezwzględnego, miłego i ordynarnego. Król Sprzeczności. Prawdziwa legenda Freddiego polega jednak na tym, że choć otaczało go wiele osób, nie istnieje nawet jedna, która poznała go w pełni. W pamięci różnych ludzi pozostały wspomnienia, które często są ze sobą sprzeczne, czasem wyidealizowane przez miłość do Mercury’ego, a czasem przez chęć zwiększenia swojej roli przez rozmówcę w życiu gwiazdora. Legendy polegają na tym, że jest w nich garść faktów, ale nikt nie zna całej prawdy. Tak jest i w tym przypadku. Książka Lesley-Ann Jones to poruszający portret muzycznego geniusza, skłóconego z życiem a przede wszystkim z samym sobą, uwikłanego w bezwzględny świat branży muzycznej, uwielbianego przez tłumy, a jednak rozdzierająco samotnego.

Czy biografia przybliżyła mi życie Freddiego? Z całą pewnością. Czy poznałam całą prawdę? Nie. I może niech tak już zostanie.

Jeden komentarz

  • Zbyszek

    Gdybym lubiał biografie pewnie bym przeczytał, bardzo zaciekawiasz swą ,jak zwykle, ciekawa recenzją.
    Lubię FM ale nie za to kim czy jaki był, to drugorzędne, ważne jest to że był genialnym muzykiem i tyle. ?oczywiście pozdrowienia bo nadal Lubię imię Michalina ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.