#konkurs,  #książki

Pierwsze urodziny bloga

Moi Drodzy, dziś mija dokładnie rok odkąd pojawił się tutaj pierwszy wpis. Dziś pojawia się ostatni. Nie są się ukryć, że pierwsze recenzje były dość kulawe, ale z czasem szło coraz lepiej (a przynajmniej taką mam nadzieję :D). Początkowo miało być to miejsce, prowadzone głownie dla siebie i kilku najbliższych znajomych, które miało uporządkować moje opinie na temat przeczytanych książek. Jednak przez ostatni rok na Facebooku, Instagramie oraz przez listę mailingową blog zyskał ponad 1200 obserwatorów! Dla mnie to czyste szaleństwo! W ramach świętowania zapowiadam trzy konkursy, które stopniowo pojawią się na fanpage’u (pierwszy z nich ruszy jutro).

Jak wspomniałam wyżej, nadszedł czas, by pożegnać się z tym miejscem i dzisiejszy wpis tutaj jest moim ostatnim. Ale, ale! To wcale nie koniec mojej przygody z blogowaniem. Po wielu przemyśleniach podjęłam decyzję o przeniesieniu bloga pod nieco bardziej czytelniczy adres. Od dziś zapraszam na niepoczytalna.com.  Mam nadzieję, że nowa lokalizacja i wygląd przypadną Wam do gustu i będziecie tam często wpadać.

Życie blogera byłoby dużo trudniejsze, gdyby nie spotykał na swojej drodze pomocnych dobrych duszków. Dziękuję pani Ani z Od deski do deski, która jako pierwsza pierwsza obdarzyła blog zaufaniem, choć miał dopiero dwa miesiące. Dzięki niej miałam okazję poznać rewelacyjną Serię na F/Aktach i nabrałam trochę pewności siebie w kontaktach z wydawnictwami. Dziękuję pani Paulinie z wydawnictwa Prószyński i S-ka i pani Agnieszce z Wydawnictwa Literackiego, za cierpliwe odpisywanie na maile. To właśnie dzięki nim bardzo często mogłam przeczytać i zrecenzować książki przedpremierowo. Dziękuję również Dominice (blog Bookiecik), która często wspiera mnie blogerską radą i motywuje do różnych działań (głównie wychodzenia poza strefę komfortu i kontaktu z wydawnictwami), co wyszło mi na dobre.

Najbardziej jednak dziękuję mężczyznom mojego życia. Synowi – bo gdybym po jego narodzinach nie została uziemiona w domu, ten blog pewnie nigdy by nie powstał i mężowi – bo jest dla mnie ogromnym wsparciem, nie tylko duchowym, ale również technicznym. To on jest pierwszym nadwornym cenzorem moich tekstów, mózgiem całego przeniesienia bloga, twórcą nowego logo i całej szaty graficznej.

Oczywiście dziękuję też Wam za to, że jesteście, odwiedzacie, czytacie i komentujecie. Życzę nam wszystkim sto lat! (oby tylko zaczytanych 😉 )

4 komentarze

Skomentuj Stojaq Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.