#książki, #book, #recenzja

Lżejszy od fotografii – o Grzegorzu Ciechowskim

Tytuł: Lżejszy od fotografii – o Grzegorzu Ciechowskim

Autor: Piotr Stelmach

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Rok wydania: 2018

 

Opis ze strony wydawnictwa:

Grzegorz Ciechowski – ikona polskiego rocka, lider Republiki, autor niezapomnianych piosenek, poeta i producent muzyczny. Zmarł młodo i niespodziewanie w 2001 roku. Mimo że od śmierci Ciechowskiego minęło już prawie dwadzieścia lat, muzyka polska nadal nie doczekała się artysty podobnego formatu.

Tego dnia obudzi nas pomruk boży. Żadna z powstałych dotychczas książek o gwiazdach polskiego rocka nie była tak przejmująca. Piotr Stelmach, ceniony dziennikarz muzyczny radiowej Trójki, prowadzi swoją opowieść od 2001 roku – od wiadomości o nagłej śmierci Grzegorza Ciechowskiego i doświadczeniu pustki w świecie muzycznym, poprzez kolejne etapy kariery i życia osobistego artysty, wspomnienie młodości, rodziny, atmosfery miasta dzieciństwa – Tczewa, aż po dzień narodzin.

Gdzie oni są? Ci wszyscy moi przyjaciele? Są w tej książce. Najbliżsi krewni, koledzy, dziennikarze, artystki i artyści, z którymi Grzegorz Ciechowski współpracował. Opowiadają o nim między innymi: Helena Ciechowska (mama), Małgorzata Awad i Aleksandra Krzemińska (siostry), córka Weronika, Małgorzata Potocka, muzycy Republiki: Leszek Biolik, Sławomir Ciesielski, Zbigniew Krzywański i Paweł Kuczyński, a także Jan Borysewicz, Robert Brylewski, Jan Chojnacki, Katarzyna Groniec, Zbigniew Hołdys, Lech Janerka, Kayah, Jan Jakub Kolski, Kasia Kowalska, Tomasz Lipiński, Grzegorz Markowski, Krzysztof Materna, Marek Niedźwiecki, Daniel Olbrychski, Muniek Staszczyk, Kazik Staszewski, Justyna Steczkowska, Michał Urbaniak, Wojciech Waglewski i Jan Wołek.

Oglądam twoją twarz w lunecieLżejszy od fotografii… to najpełniejszy portret Grzegorza Ciechowskiego. Z bogactwa rozmów przeprowadzonych przez Piotra Stelmacha wyłania się obraz konsekwentnego i bezkompromisowego artysty, lojalnego przyjaciela i choleryka, ciepłego, ale wymagającego ojca. Ciechowski jawi się tu też jako humorysta i autor bezlitosnych żartów, które jego współpracowników nieraz doprowadzały do szewskiej pasji, a dziś wspominają je z rozrzewnieniem. Autorowi udało się również dotrzeć do wielu pięknych, zaskakujących, niepublikowanych wcześniej zdjęć i dokumentów.

 

Opowieść o Grzegorzu z Tczewa

Kiedy w wydawniczych zapowiedziach zobaczyłam książkę Piotra Stelmacha, wiedziałam, że MUSZĘ ją mieć. Chociaż nie dane mi było przeżyć ani jednego dnia “komuny”, a w czasach gdy Republika nagrywała kolejne przeboje, ja umorusana ganiałam po podwórku, to kilka lat później zespół stał się jednym z najważniejszych wśród tych, które ukształtowały mój gust i odbiór muzyki (choć z perspektywy czasu widzę, jak naiwne i powierzchowne było wtedy to moje “słuchanie”). Dziś jestem w tym znaczenie głębiej.

Opis z okładki obiecuje, że jest to emocjonalna biografia, napisana na podstawie wspomnień najbliższych. Myślę – nic nowego! Przecież w każdej biografii są jakieś wspomnienia rodziny, czy przyjaciół. Nie spodziewałam się jednak tego, że cała książka będzie składała się z bardzo osobistych wypowiedzi, wielogłosu pełnego emocji i tęsknoty. Już konstrukcja książki przykuwa uwagę, bo opowieść zaczyna się od momentu śmierci Grzegorza Ciechowskiego, a dopiero później stopniowo cofa się w czasie. Aż do początku. Zachwyciła mnie forma zazębiających się historii. To co ktoś wspomina w  jednej wypowiedzi, za moment podchwyca inna osoba i rozwija ten temat.

Niezaprzeczalnie najważniejszym punktem historii jest twórczość Ciechowskiego, bo po tej orbicie wszystko krążyło. Jednak najbardziej poruszający był początek i koniec tej opowieści. Klamrą biografii są wypowiedzi członków rodziny – te najbardziej tkliwe należą do matki Grzegorza i jego córki. Choć nie jestem skora do wzruszeń, to zarówno koniec jak i początek czytałam ze ściśniętym gardłem. Tak łatwo zapomnieć, że ten genialny muzyk, autor tekstów, Artysta, to również czyjś syn, brat, ojciec i mąż. Ktoś najważniejszy. Jedyny.

Lżejszy od fotografii nie jest laurką i peanem, choć też na pewno nie jest pozycją w pełni obiektywną. To nie tylko bogato ilustrowana biografia jednego z najznakomitszych polskich muzyków. To portret doskonałego twórcy, pełnego niedoskonałości, zwykłego – niezwykłego człowieka. To opis początków kariery, kulis  powstawania kolejnych płyt, artystycznego rozwoju, poszukiwania spełnienia, życiowych zakrętów. To również opowieść o tym, że zdarzają się ludzie niezastąpieni, a gdy ich zabraknie, w życiu wielu osób powstaje wielka pustka, której nikt nigdy nie zdoła wypełnić. To biografia napisana tęsknotą.

8 thoughts on “Lżejszy od fotografii – o Grzegorzu Ciechowskim

    1. A książka jest wspaniała! Opowiada o powstawaniu tekstów, nagrywaniu kolejnych płyt. I mnóstwo fotografii! 🙂

  1. Już zaczęłam czytać, ale skoro autorka już po lekturze, to spytam, czy dużo jest jakichś czysto muzycznych informacji, bo jestem muzykiem i mam dość słuchnia ciągle o tekstach Ciechowskiego, mimo że kocham ich kunszt.

    1. Technicznej strony jest niewiele, za to jest trochę wspominek na temat instrumentów (np. samodzielnie wykonanych gitar, psujących się wzmacniaczy), sporo przykładów “inności” muzyki Republiki oraz samego cyklu tworzenia i aranżowania utworów. O samych tekstach też jest sporo napisane, ale myślę, że informacje są dobrze wyważone.
      Mam nadzieję, że lektura okaże się dla Pani równie satysfakcjonująca. Pozdrawiam! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *