#książki, #book, #recenzja

PeeReL zza krat. Głośne sprawy sądowe z lat 1945-1989

Tytuł: PeeReL zza krat. Głośne sprawy sądowe z lat 1945-1989

Autor: Helena Kowalik

Wydawnictwo: PWN

Rok wydania: 2018

 

Opis ze strony wydawnictwa:

Jak obywatel Śliwa został fałszywym konsulem generalnym Austrii? Czym zajmowali się po godzinach biesiadnicy z „czerwonej oberży”? Jak to się stało, że większość kobiet w Rejowie nagle zaczęła ubierać się w najnowsze płaszcze Mody Polskiej? W jaki sposób Kalibabce udało się uwieść setki kobiet? Jak skończyła się błyskotliwa kariera Krwawego Maćka?

Autorka przez pryzmat spraw sądowych przedstawia nam nie tylko przestępców, lecz także cały peerelowski świat wymiaru sprawiedliwości oraz życie codzienne w Polsce Ludowej. Niektórzy oskarżeni, którzy zostali uznani za winnych w rozumieniu ówczesnych kodeksów karnych, z dzisiejszej perspektywy nie złamali prawa, a zarzuty wobec nich wydają się absurdalne. Ciekawym elementem tego świata są ingerencje cenzury w relacje z rozpraw – dobrze było wtedy wiadomo, o czym i jak należy pisać.

Bazą materiałową dla książki były relacje prasowe z sal sądowych, zamieszczone w kilkunastu gazetach wychodzących w tamtym okresie, akta śledcze i sądowe, wspomnienia obrońców oskarżonych oraz reporterskie śledztwa autorki, niektóre prowadzone nawet wiele lat po zamknięciu sprawy. Informacje o tym, co zdarzyło się u skazanych, gdy wyszli na wolność, często przynoszą zaskakujące zwroty akcji.

Teksty w pierwotnej wersji były publikowane jako artykuły w tygodniku „Wprost” i tygodniku „Detektyw” (jeden reportaż), teraz w wersji rozbudowanej i uzupełnionej, jako szeroka panorama sądowych dziejów PRL, oddawane są w ręce Czytelnika.

 

Sprawiedliwość w kraju absurdów

Kiedy książka Heleny Kowalik trafiła w moje ręce, nie do końca wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać. Zwykle tego typu zestawienia gwarantują rozrywkę, ale z podłożem merytorycznym jest już gorzej, jednak w tym przypadku otrzymałam literaturę faktu na najwyższym poziomie i to nie tylko dla osób, które są pasjonatami historii.

Książka podzielona jest na cztery części, a każda z nich poświęcona jest konkretnemu typowi oskarżeń: przestępstwa polityczne i zdrada narodu, oszustwa i podszywanie się, morderstwa i rozboje oraz działanie na niekorzyść skarbu państwa – możecie mi wierzyć, każda z nich jest wstrząsająca, jeśli nie przez rodzaj popełnionych zbrodni, to na pewno przez wydawane wyroki. Poszczególne rozdziały obnażają bezwzględność sądownictwa kraju totalitarnego, pożerającego obywateli, którzy nie chcą się dostosować do panujących zasad. Oskarżeni za swoje poglądy – często bez jakichkolwiek dowodów – płacili najwyższą cenę, wcześniej piętnowani pod pręgierzem opinii publicznej. Autorka dotarła również do osób, którym po latach więzienia udało się wyjść na wolność, dociekając w jaki sposób wyrok wpłynął na ich późniejsze życie.

Choć Helena Kowalik oszczędziła czytelnikom krwawych opisów i zdjęć z miejsc zbrodni, PeeReL zza krat – poświęcony najgłośniejszym przestępstwom dokonanym w Polsce Ludowej (zwłaszcza rozdział “Przybądź, Antychryście”) – przyprawia o dreszcze. Jestem pełna podziwu, że w sposób tak rzetelny i bez nacisku na sensację można napisać tak wstrząsające dzieło.  Do całości mam tylko jeden zarzut czysto techniczny – zbyt słabo rozróżniono tytuły artykułów od ich podrozdziałów i czasem zdarzały się sytuacje, gdy dopiero po chwili orientowałam się, że poprzedni rozdział już się skończył, a ja czytam następny.

PeeReL zza krat jest poruszającym obrazem sądownictwa, w którym pojęcie sprawiedliwości jest bardzo wypaczone, a pokazowe procesy są bronią w rękach władzy totalitarnej, mającej na celu uciszenie i przestraszenie obywateli. Książka Heleny Kowalik ukazuje niechlubne rozdziały polskiego wymiaru sprawiedliwości, w którym przestępca gospodarczy i seryjny morderca często otrzymywali ten sam wyrok, najwyższy z możliwych. Książkę polecam każdemu, kto interesuje się epoką absurdów – PRL-em, a zwłaszcza tym, którzy uwielbiają kryminalne historie. Dla tych, którzy mają opory, żeby sięgnąć po książkę w obawie, że jest “zbyt naukowa” odpowiadam – nie miejcie oporów i sięgajcie po nią śmiało. PeeReL zza krat jest przystępnie napisanym zbiorem artykułów przybliżających pracę sądów i prowadzenie śledztw w Polsce Ludowej. Nakreśla postacie najbardziej żądnych krwi sędziów i prokuratorów, a także bezwzględnych morderców i zbrodniarzy. Poszczególne tematy są opracowane solidnie i wiarygodnie, ale by nie zmęczyć lekturą i nie odpłynąć za bardzo w szczegóły, nie są zbyt rozbudowane. Jeśli coś szczególnie zainteresuje czytelnika, teksty mogą stać się świetną podwaliną do dalszych poszukiwań i zgłębiania tematu. Dla mnie książka Heleny Kowalik to dwa dni niezwykle wciągającej, wstrząsającej i budzącej grozę lektury, ale przede wszystkim to świetna zachęta do sięgnięcia po kolejne książki z tej serii.

komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *