#książki, #book, #recenzja

Dziewczynka z atramentu i gwiazd

Tytuł: Dziewczynka z atramentu i gwiazd

Autor: Kiran Millwood Hargrave

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Rok wydania: 2019

 

Opis ze strony wydawnictwa:

„Arinta była bardzo odważną dziewczyną. Mieszkała w samym środku wyspy Moya tysiąc lat temu, kiedy wyspa unosiła się na powierzchni oceanu niczym żywy statek. Nie było lasu, nie było granic, nie było Zapomnianych Ziem, a na każdym drzewie śpiewały ptaki. Pewnego dnia jednak ognisty demon, który zamieszkiwał niespokojne dno morza, zauważył przepiękną pływającą wyspę i zapragnął jej dla siebie. Demon nazywał się Yote…”

Isabella ma trzynaście lat. Jest równie odważna co Arinta. Uwielbia słuchać legend opowiadanych przez Ta i studiować jego mapy, na których na pergaminie wyczarowuje dalekie kraje. Isa nie marzy jednak o podróży do egzotycznego Afrik, chce zwiedzić wzdłuż i wszerz rodzimą wyspę i narysować mapę Moya.

 

Dziewczynka z determinacji i odwagi

Nie wiem, co innego mogłabym napisać o książce Kiran Millwood Hargrave ponad to, że zachwyciła mnie i porwała od pierwszych stron. Przypomina ona wszystkie najpiękniejsze historie i przygody, które przeczytałam w dzieciństwie. Czy to jednak oznacza, że jest to pozycja dedykowana wyłącznie dzieciom?

Zdarzają się powieści magiczne, które swoim klimatem zachwycą zarówno młodszych czytelników jak i dorosłych. Takie, w których odbiorcy w różnym wieku odkryją zupełnie różne szczegóły. Dziewczynka z atramentu i gwiazd dla młodszych będzie opowieścią o nastoletniej Isabelli, odważnej i zdeterminowanej, która postanawia ruszyć w niebezpieczną podróż, by odnaleźć swoją przyjaciółkę, ale również po to by spełnić swoje marzenie. Dojrzały czytelnik z pewnością doceni język powieści, jej konstrukcję, wplecione w fabułę elementy mitologiczne (choć nigdzie nie zostało to napisane wprost, powieść zawiera mnóstwo elementów z mitologii Wysp Kanaryjskich – a przynajmniej tak mi się wydaje). Dziewczynka z atramentu i gwiazd ma tak wiele płaszczyzn, że można ją z przyjemnością zgłębiać w każdym wieku.

Powieść Hargrave pomimo niewielkiej objętości jest dopracowana i szczegółowa, począwszy od zachwycającej szaty graficznej, a skończywszy na bohaterach, nawet tych drugoplanowych. Daleko jej do przesłodzonej infantylności i przewidywalności, która zwykle towarzyszy literaturze dziecięcej. Historia wyspy Moya nie oszczędza nikogo i chociaż, przynajmniej w założeniu, jest to powieść dedykowana dzieciom, nie możemy liczyć na taryfę ulgową – nie wszystkie rozwiązania fabularne muszą być szczęśliwe. Autorka opisuje emocje, motywacje i różne rodzaje straty doświadczonej przez różnych bohaterów – często nieoczywiste i bolesne oraz to, że spełnienie marzeń czasami może nas bardzo drogo kosztować.

Dziewczynka z atramentu i gwiazd to znakomita, niezwykle dojrzała historia o pasji i ciekawości poznawania świata, o poświęceniu, przyjaźni i odważnym stawaniu czoła wszelkim przeciwnościom losu. Jest to bardzo błyskotliwy i ożywczy debiut literacki, zważywszy przede wszystkim na gatunek, w którym smutek i nostalgia zwykle są usilnie równoważone szczęśliwym zakończeniem. Powieść Hargrave ma w sobie coś nienamacalnego, pewną iskrę, która sprawia, że książka staje się wyjątkowa. Ta z pewnością taka jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *