#książki, #book, #recenzja

Obcy

Tytuł: Obcy

Autor: Alan Dean Foster

Wydawnictwo: Vesper

Rok wydania: 2019

 

Opis ze strony wydawnictwa:

„W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku”.

Załoga transportowca „Nostromo” odbiera tajemniczy sygnał pochodzący z nieznanej planety. Po wylądowaniu na jej powierzchni odkrywają wrak statku kosmicznego obcej cywilizacji. Jeden z członków załogi zostaje zaatakowany przez nieznaną formę życia. Rozpoczyna się dramatyczna walka o życie.

Powstały w 1979 roku film „Obcy. 8 pasażer »Nostromo«”, w reżyserii Ridleya Scotta z Sigourney Weaver w roli głównej, to jeden kanonicznych tytułów kina science fiction. Przełomowy, wizjonerski, klaustrofobiczny, duszny i mroczy. Znakomicie zrealizowany obraz, arcydzieło gatunku. Po prostu klasyk. „Obcy” nie miał jednak swojego pierwowzoru literackiego, ale po ogromnym sukcesie filmu doczekał się literackiej adaptacji, której podjął się Alan Dean Foster. I mimo że książki z tego podgatunku nie pretendują zazwyczaj do miana arcydzieł, zdarza się, że ich lektura daje czytelnikowi dużą satysfakcję. A „Obcy” w wersji Fostera jest bez wątpienia udaną adaptacją. Autor utrzymał znane z filmu napięcie oraz klimat, wplótł w fabułę również wiele treści, których nie da się przenieść na język filmu – jak choćby refleksje głównych bohaterów. W książce znajdziemy też kilka scen znanych wyłacznie z reżyserskiej wersji filmu, oraz takie, które wypadły z niego podczas montażu lub w ogóle nie zostały zrealizowane, choć ujęte były w oryginalnym scenariuszu Dana O’Bannona.

Niniejsze wydanie „Obcego”, w nowym przekładzie Piotra W. Cholewy, uzupełnione jest o obszerne posłowie autorstwa Piotra Goćka, a także niezwykle klimatyczną oprawę graficzną, za którą odpowiedzialny jest Maciej Kamuda.

Suma wszystkich lęków

Obcy: ósmy pasażer “Nostromo” jest niezaprzeczalnie dziełem kultowym. Można nie lubić horrorów, można nie doceniać tego gatunku, jednak nie można zaprzeczyć, że film Ridleya Scotta przetarł szlaki i wprowadził filmy grozy na wyższy poziom. To już nie jest kino klasy B, w którym upiory wyskakują na nas “z szafy”. To kino, które oprócz rozrywki, znakomicie buduje bohaterów, atmosferę i zmusza do myślenia. A jak jest z powieścią?

Przede wszystkim książka autorstwa Fostera niezwykle wiernie oddaje na papierze to, co zostało przeniesione na ekran. Już od pierwszych stron autorowi udało oddać się klimat, charaktery bohaterów i… grozę. Ale żeby nie było zbyt nudno i monotonnie, chociaż powieść niepodważalnie jest pełnokrwistym horrorem, to nie pamiętam, kiedy ostatnio w trakcie lektury tyle razy parskałam śmiechem. Uszczypliwy humor, który serwują sobie nawzajem bohaterowie Obcego skutecznie rozładowuje narastające napięcie. Przynajmniej do pewnego momentu.

Przychodzi jednak chwila, kiedy żarty cichną i cała akcja zaczyna skupiać się wokół “ósmego pasażera” – istoty koszmarnej, która stanowi ucieleśnienie wszystkich ludzkich lęków. Atmosfera się zagęszcza, a w fabule pojawiają się kontrasty – poczucie osamotnienia pomimo przebywania członków zespołu w ciasnych pomieszczeniach, uczucie klaustrofobii pomimo dryfowania w bezmiarach kosmosu. Do tego wszystkiego pogłębiająca się nieufność i podejrzliwość – kto (lub co) stanowi największe zagrożenie.

Miłośnicy horrorów bez problemu odnajdą się w powieści, jednak Obcego polecam przede wszystkim tym, którzy nie przepadają za literaturą grozy. Powieść Fostera będzie też idealna, by rozpocząć swoją przygodę z prozą sci-fi. Nie ma w niej naukowego bełkotu, od którego nowicjusze mogą się odbić. Obcy czerpie wszystko, co najlepsze z popkulturowego podejścia do literatury, a jednocześnie zapewnia rozrywkę na dobrym poziomie literackim. O szacie graficznej i posłowiu nawet nie wspominam – wszyscy wiedzą, że wydawnictwo Vesper dopieszcza swoje książki (i czytelników). Jeżeli starcza Wam odwagi, dołączcie do ekipy “Nostromo” i sprawdźcie, gdzie leży Wasza granica strachu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *