#książki, #book, #recenzja

Boznańska. Non finito

Tytuł: Boznańska. Non finito

Autor: Angelika Kuźniak

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Rok wydania: 2019

Opis ze strony wydawnictwa:

Olga Boznańska. Najwybitniejsza malarka epoki. Obywatelka świata.
Jej portrety intrygowały, niepokoiły, obnażały duszę malowanej osoby. Nie uznawała banalnego piękna. Charakter, emocje, uczucia były dla niej ważniejsze niż uroda modeli.
Po Paryżu chodziła w sukni giupiurowej z trenem pełnym falban i plis. Wzbijał się za nią tuman kurzu. Na głowie miała olbrzymi, sinoczarny wał włosów wysoko w kok zaczesanych. Na nim „czarne gniazdo z dżetów i flaneli podpięte wysoko z tyłu kwiatami, spod którego spływały czarne strusie pióra”. Wyglądała jak „posąg wyjęty na chwilę z ciemności piramidy”.
Przez trzydzieści lat malowała w pracowni przy Boulevard Montparnasse. Bywali tam m.in. Zofia Stryjeńska, Mela Muter, Wojciech Kossak, Artur Rubinstein. Pojawiała się Maja Berezowska „ze swoimi kochasiami”.
W tle kręcił się roller coaster historii: Budowa wieży Eiffla, pierwsza wojna światowa, kryzys gospodarczy, początek drugiej wojny.
Mistrzyni biografii, reporterka Angelika Kuźniak przygląda się wybitnej artystce z dociekliwością śledczej. Efektem jest napisany przepięknym językiem przenikliwy, pełen poczucia humoru portret Olgi Boznańskiej. Kobiety genialnej, delikatnej, zmysłowej, świadomej swojego talentu. Niezależnej. Portret artystki, która dla sztuki była w stanie poświęcić wszystko: miłość, dobrą opinię i święty spokój.

 

Biografia artystyczno – ekscentryczna

Zaczytujemy się w biografiach wielkich artystów – Picasso, Kahlo, Modigliani – nie wiedząc (lub zapominając), że na naszym rodzimym podwórku wyrosła artystka wybitna, której talent został uznany na całym świecie. Wrażliwa, dążąca do celu, dziecięco naiwna i rozbrajająco ekscentryczna – Olga Boznańska. Pracowita obywatelka świata kochająca swój kraj, ale nade wszystko przejmująco samotna kobieta.

Biografia autorstwa Angeliki Kuźniak przybliża czytelnikom niezwykle barwną postać jednej z najwybitniejszych (o ile nie najwybitniejszej) spośród polskich malarek. Ta niezbyt obszerna pozycja zawiera nieprawdopodobną ilość zdjęć i reprodukcji. Autorka z ogromną ostrożnością podeszła do materiałów źródłowych i w sposób  staranny i rzetelny przedstawiła życiorys artystki. Co prawda w książce zdarzały się drobne potknięcia lub też niedopowiedzenia – na jednej stronie autorka wspomina, że Boznańska nie używała werniksu, by  dalej we fragmencie dotyczącym renowacji obrazów napisać, że w trakcie prac zdjęto z obrazów  poszarzały werniks. Trudno ocenić, czy w tekst w kradł się błąd, czy może we wcześniejszym fragmencie zabrakło pewnego dookreślenia (np. Boznańska na początku twórczości lub w konkretnych obrazach nie użyła werniksu, a później już tak). Podobnie jest z jedną z fotografii, na której (o ile dobrze zrozumiałam) Boznańska miała być ubrana w kimono. Co prawda na kimonach się nie znam, ale wydaje mi się, że malarka ma na sobie fartuch do malowania, a japońska jest jedynie parasolka, którą trzyma (choć oczywiście mogę się mylić).

To wszystko jednak drobiazgi, ponieważ Angelika Kuźniak wielokrotnie imponuje podejściem do faktów z życia Olgi Boznańskiej, z uporem dochodząc do dat korespondencji, rozszyfrowując prywatne notatki i zapiski, szukając nieścisłości w relacjach samej Olgi (której zdarzało się często naginać fakty, szczególnie jeśli chodzi o daty).

Boznańska. Non finito jest niezwykle przyjemną lekturą, napisaną nieco humorystycznym stylem (oczywiście tam, gdzie było to możliwe, a nie zawsze było, bo losy Olgi Boznańskiej są smutne, żeby nie powiedzieć, że tragiczne). Oprócz warstwy faktograficznej – dotyczącej życiorysu malarki, ale również życia w Krakowie i Paryżu na przełomie wieków – na uznanie z pewnością zasługuje starannie dopracowana szata graficzna, która czyni lekturę jeszcze przyjemniejszą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *