#książki, #book, #recenzja

Wigilia pełna duchów

Tytuł: Wigilia pełna duchów

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2019

Opis ze strony wydawnictwa:

Po popularności ?Opowieści wigilijnej? Charlesa Dickensa, w wiktoriańskich gazetach i czasopismach często pojawiały się opowieści o duchach w czasie świąt Bożego Narodzenia, a czytanie ich przy świecach lub przy kominku stało się coroczną tradycją. Zbiór świątecznych opowieści grozy reprezentuje mieszankę różnorodnych stylów i motywów wspólnych dla wiktoriańskiej fikcji o duchach i obejmują dzieła niegdyś popularnych autorów, takich jak Elizabeth Gaskell, Edith Wharton, M.R. James, F. Marion Crawford czy Andrew Haggard, a także wkład anonimowych lub całkowicie zapomnianych pisarzy.

 

Duchy w duchu epoki

W okolicach Świąt Bożego Narodzenia na rynku wydawniczym pojawia się mnóstwo powieści produkowanych niemalże masowo – ze śniegiem, miłością, choinką i innymi banałami w tytule. Przy takiej ilości słodyczy makowiec już zwykle nie jest potrzebny. Gdybyście jednak szukali jakiejś literackiej alternatywy w świątecznym klimacie, to mam dla Was propozycję – zbiór opowiadań o duchach w wigilijnym wydaniu.

Od razu powiem, żeby była jasność: akcja opowiadań nie zawsze dzieje się w Święta. Nie jest to kolejne powielanie dickensowskiej Opowieści wigilijnej. Jednak literatura wiktoriańska ma w sobie coś co sprawia, że najlepiej czyta się ją późną jesienią lub zimą, z kubkiem gorącej herbaty i ciepłym kocykiem na podorędziu. Wigilia pełna duchów to zbiór bardzo klasycznych historii o zjawiskach nadprzyrodzonych. Przywodzą one na myśl miejskie legendy lub straszne opowieści, które opowiada się nocą przy ognisku i w innych sprzyjających poczuciu grozy okolicznościach.

Poziom opowiadań jest zróżnicowany – jedne są bardzo angażujące i czyta się je z przyjemnością, ale zdarzyło się jedno rozwlekłe i nieciekawe. Na pewno nie są to historie, które byłyby w stanie przestraszyć współczesnego czytelnika, ale było w nich coś naprawdę zaskakującego – wbrew oczekiwaniom nie wszystkie miały charakter moralizatorski. Część z nich była napisania dla czystej grozy, a nie ku przestrodze.

W bardzo wielu historiach widoczna jest walka między rozumem, a wiarą w zjawiska nadprzyrodzone. Zdarza się, że bohater próbuje utrzymać postawę człowieka racjonalnego i odważnego (co cały czas podkreśla), by ostatecznie ulec i uznać, że miał okazję obcować z duchem.

Do lektury na pewno zachęcają bardzo dobre tłumaczenia, oddające ducha epoki. Tym samym zarówno w warstwie fabularnej jak i dzięki przekładowi otrzymujemy kwintesencję prozy wiktoriańskiej, co na pewno ucieszy jej wiernych miłośników. Jeśli szukacie lektury, która dobrze sprawdzi się w świątecznym okresie, ale niekoniecznie macie ochotę na kolejną romansową papkę, Wigilia pełna duchów powinna okazać się dobrym, nawet jeśli nieco niekonwencjonalnym, wyborem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.