#książki, #book, #recenzja

Trzynasta opowieść

Tytuł: Trzynasta opowieść

Autor: Diane Setterfield

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2021

Opis ze strony wydawnictwa:

Był sobie kiedyś dom zwany Angelfield. Mieszkały w nim siostry bliźniaczki. Czy wierzycie w duchy? No to posłuchajcie?
Posiadłość Angelfield to dziś jedynie zgliszcza, ruina, o której mało kto pamięta. Ale dawniej ta podupadła dziś rezydencja była okazałym domem zamożnej i ekscentrycznej rodziny ? przebiegłej manipulatorki Isabelle, jej porywczego brata Charliego i dzikich, nieokiełznanych bliźniaczek, Emmeline i Adeline. Do dziś Angelfield, choć niewiele już z niego zostało, skrywa przerażający sekret?
Czy młoda biografka Margaret Lea zdoła odkryć tajemnicę tej wspaniałej niegdyś posiadłości i zamieszkających ją pokoleń jednego rodu oraz mroczny związek łączący domostwo ze sławną autorką bestsellerów Vidą Winter?
Gdy Margaret podąża tropem historii z przeszłości, z cienia wyłania się jej własny bolesny sekret, któremu prędzej czy później będzie musiała stawić czoło. Opowieść o tragicznych losach rodziny naznaczonej śmiercią i szaleństwem, o miłości na skraju nienawiści, o bolesnej, nieuniknionej stracie i o rozpaczy, której nie leczy upływ czasu.

Brönte XXI wieku

Są takie powieści, które zostały napisane dla czystej przyjemności czytelnika. Nie niosą za sobą głębszego przesłania, czy ideologii, ale elektryzują historią. Do pisarek tworzących wciągające opowieści na pewno można zaliczyć Diane Setterfield, przez której książki po prosty się płynie. Była sobie rzeka, porwała mnie od pierwszych zdań. Czy Trzynasta opowieść dorównuje jej poziomem?

Myślę, że dużym wyzwaniem jest stworzenie współczesnej powieści, która dorównywałaby takim klasykom jak chociażby dzieła sióstr Brönte. Przepełnione grozą, niepokojem i tajemnicą (a nawet wieloma tajemnicami) historie sprawiają, że każda przeczytana strona daje prawdziwą radość z lektury. Nie trzeba rozwodzić się nad przesłaniem, językiem, wystarczy po prostu usiąść i cieszyć się powieścią jedocześnie niezobowiązującą i angażującą.

Każdy miłośnik powieści gotyckiej powinien być naprawdę zadowolony z obcowania z Trzynastą opowieścią – wszak kanon klasyki jest bardzo ograniczony, a nowe powieści z tego nurtu zdarzają się niezwykle rzadko (zwłaszcza te dobre). Trzynasta opowieść trzyma wysoki poziom, a pod względem dynamiki i kompozycji nie można niczego jej zarzucić. Językowo również wypada bardzo dobrze.

Jeżeli skupimy się na bohaterach, to nie jest to nic, co wcześniej nie pojawiłoby się  w tego typu opowieściach. Postacie mogą wydawać się dość sztampowe, ale w konfiguracji zaproponowanej przez Setterfield sprawdziły się doskonale.

Gdybym miała wymienić twórców, których książki są dla mnie gwarancją rozrywki i relaksu, z pewnością w czołówce znalazłaby się Diane Setterfield. Zwykle literatura rozrywkowa nie kojarzy się z dziełami najwyższych lotów, jednak w tym przypadku nie mam ani wyrzutów sumienia, ani poczucia straconego czasu. Pomimo lekkiej formy jest to w dalszym ciągu kawał całkiem niezłej prozy, więc kiedy na rynku pojawi się kolejna powieść tej autorki, sięgnę po nią, jak po pewnik, gdy najdzie mnie ochota na przeczytanie czegoś lżejszego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.