#książki, #book, #recenzja

Anna Karenina

Tytuł: Anna Karenina

Autor: Lew Tołstoj

Wydawnictwo: TPPR Współpraca

Rok wydania: 1986

 

Opis wydawcy:

Anna Arkadiewna Karenina – z domu Obłońska, żona Aleksieja Karenina i matka ośmioletniego Sierioży oraz maleńkiej Anny. Jej mąż zajmuje wysoką posadę w Sankt Petersburgu. Anna obraca się w kręgach liczących się rosyjskich rodów. Pewnego dnia na dworcu spotyka Aleksego Wrońskiego, w którym zakochuje się, dla niego też porzuca męża i syna, rodzi mu córkę. Przez pewien czas czuje się spełniona i kochana. Karenin nie wyraża jednak zgody na rozwód. Anna popada w depresję, jest zazdrosna o kochanka.

 

W świecie konwenansów

Anna Karenina uznawana jest za romans wszech czasów, a tymczasem upchnięcie tej powieści w tak ciasnym i chluby nieprzynoszącym określeniu, wydaje się niezwykle krzywdzące. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że Tołstoj potrafił znakomicie pisać o wszystkim oprócz romansów właśnie. Lew Tołstoj był mistrzem oddawania epoki. Razem z przedstawieniem bohaterów poznajemy ich codzienność: problemy, prozaiczne czynności, mentalność całego środowiska. Romans tytułowej bohaterki nie jest prywatną sprawą dwojga ludzi. Boleśnie dotyka ich rodzin i odbija się głośnym echem w całej sferze, z której pochodzą kochankowie. Warstwa psychologiczna postaci jest niezwykle rozbudowana, a do tego historia została rozszerzona o bogaty kontekst społeczny.

Pisarstwo Lwa Tołstoja czasami wydaje mi się szczytem geniuszu, ale bywają momenty, kiedy jego nieudolność jest nie do zniesienia. Bohaterowie Anny Kareniny (pod względem złożoności psychologicznej) i tak wypadają lepiej niż w Wojnie i pokoju, a jednak niektóre koncepcje i w tym przypadku są ciężkostrawne. Sposób w jaki Tołstoj tworzy związki bywa przekomiczny (lecz jest to śmiech przez łzy). Właściwie z góry możemy założyć, że jeżeli bohater przeżywa wielkie porywy serca, historia nie skończy się do dla niego dobrze. Jest to tak schematyczne, że naprawdę trudno tego nie zauważyć. Autor naprawdę zdaje się wierzyć, że prawdziwa może być właściwie całkowicie obdarta z wszelkich emocji. Najważniejsze jest wypełnianie swoich obowiązków i wspólny cel.

W Annie Kareninie pojawia się sporo metafor (mniej lub bardziej udanych), które są przepowiednią tego, co przytrafi się głównym bohaterom. Dla mnie zbyt dosłownych, ale mam na uwadze, że nie jest to najnowsza powieść i w momencie premiery, takie rozwiązania mogły się sprawdzić. Podobnie jak to, że wówczas zapewne nie raziły komentarze deprecjonujące kobiety, które współcześnie nieznośnie zgrzytają w czasie lektury.

Najjaśniejszym punktem całej opowieści zdają mi się dwie postaci – Lewin i Kitty, bohaterowie drugoplanowi, którzy stanowią przeciwwagę dla zakazanego i budzącego potępienie związku Anny i Aleksego. Zdaję sobie sprawę, że relacja tych pierwszych, jest ideałem dla swojej epoki (współcześnie mocno nieaktualnym), ale w ich związku jest pewien urok, któremu nie mogę się oprzeć. Sam Lewin jest mi najbliższym ze wszystkich bohaterów, a pod jego przemyśleniami na temat religii, sensu życia i umiłowania rzeczy prostych sama mogłabym się podpisać.

Jest coś w stylu pisania Tołstoj, co nie daje mi spokoju – mianowicie kompozycja. Kiedy kończyłam czytać Wojnę i pokój, to po zakończeniu wątku bohaterów otrzymałam jeszcze ogromne posłowie z tłem historycznym i politycznym. Wówczas myślałam, że specyfika tej powieści. Autor nie chciał rozmywać burzliwych losów Rostowów i Bołkońskich, dlatego w posłowiu dał upust swoim przemyśleniom. Jednak w Annie Kareninie, która nie jest historyczną epopeją, dynamika powieści również zostaje mocno zachwiana, a fabuła trwa jeszcze długo po momencie – jak mogłoby się wydawać – kulminacyjnym, który rozwiązuje losy głównej bohaterki.

Z twórczością Lwa Tołstoja mam bardzo skomplikowaną relację. Z jednej strony zauważam wszystkie wady, elementy, które brzydko się zestarzały, z drugiej jednak ich fabuła niezwykle mnie wciąga i angażuje. Nikomu nie powiedziałabym, że Anna Karenina jest powieścią, którą koniecznie trzeba przeczytać. Koniecznie nie trzeba, ale warto, bo jest to historia z niezwykle silnym psychologicznym podłożem, która znakomicie oddaje ducha epoki. Dla mnie to wystarczające powody, by przeczytać powieść z która zalicza się do kanonu światowej klasyki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *