#książki, #book, #recenzja

Fabryka os

Tytuł: Fabryka os

Autor: Iain Banks

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2021

 

Opis wydawcy:

Frank, ekscentryczny szesnastolatek, mieszka z ojcem na szkockim odludziu. Wiodą bardzo nietypowe życie. Matka Franka porzuciła rodzinę wiele lat wcześniej, a starszy brat Eric został zamknięty w zakładzie psychiatrycznym. Ojciec oblicza ekscentryczność swojego młodszego syna za pomocą tradycyjnych angielskich miar. Frank dokonuje zbrodni i aktów przemocy, aby wyładować swoją frustrację. W osobliwych codziennych rytuałach znajduje pocieszenie. Lecz kiedy dowiaduje się o ucieczce Erica ze szpitala, musi się przygotować na jego nieuchronny powrót ? ponowne spotkanie braci prowadzi do wyjaśnienia tajemnic z przeszłości i stanowi przeobrażające doświadczenie?

Wiwisekcja psychopaty

Wejście w umysł szaleńca nie jest łatwe, ale wejście w umysł człowieka bezwzględnego, pozbawionego skrupułów okazuje się naprawdę trudną przeprawą. Nawet jeśli to tylko przeprawa literacka. Podobnie jak w przypadku Mechanicznej pomarańczy czy American Psycho zaczynamy obcować z bohaterem zepsutym, jednak w przypadku powieści Banksa zachowanie głównego bohatera fabularnie do niczego nie prowadzi. Jest to zło w czystej postaci, pozbawione rozbudowanego tła, oryginalnej problematyki czy przesłania. Fabryka os jest historią rodziny na wielu płaszczyznach zaburzonej, z ogromnymi, nieprzepracowanymi traumami, czego skutkiem są problemy psychiczne głównego bohatera i jego brata.

Powieść Iaina Banksa uchodzi za kontrowersyjną i taka bez wątpliwości jest. Przechodzimy od jednego okrucieństwa do następnego. Zachowanie głównego bohatera często jest obrzydliwe, przekraczające wszelkie normy do tego stopnia, że w trakcie lektury czytelnik może poczuć się cały oblepiony brudem, który na każdym kroku wyłazi z kart powieści.

W czasie czytania często powracało do mnie pytanie, czemu służy całe to okrucieństwo, wyrachowanie, chore przemyślenia głównego bohatera. Nieustannie oczekiwałam jakiegoś przesłania lub chociażby rozliczenia Franka z jego czynów, jakiegoś punktu zwrotnego, ale nie taki jest cel tej powieści. Autor chciał opowiedzieć pewną historię – szokującą, budzącą wstręt i dokładnie na tym się skupił. We Władcy much, do której Fabryka os jest porównywana, przemoc była narzędziem, za pomocą którego autor chciał pokazać zło, które leży w naturze człowieka. W powieści Banksa zło nie znajduje usprawiedliwienia ani sensu.

Z literaturą i gustami czytelniczymi obowiązuje jedna zasada – każdemu według potrzeb. Jeżeli komuś nie przeszkadzają makabryczne opisy, historie patologicznych rodzin, to absolutnie nie odradzam mu sięgnięcia po Fabrykę os. Lekki styl autora sprawia, że powieść czyta się szybko, co jednak nie oznacza, że łatwo.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.