#książki, #book, #recenzja

Rzeczy, które spadają z nieba

Tytuł: Rzeczy, które spadają z nieba

Autor: Selja Ahava

Wydawnictwo: Relacja

Rok wydania: 2021

 

 

Opis wydawcy:

Mała dziewczynka traci matkę, kiedy z nieba spada bryła lodu. Kobieta dwa razy wygrywa na loterii. Pewien mężczyzna został cztery razy rażony piorunem. Czy jedno zrządzenie losu może zmienić prostą ścieżkę w skomplikowany labirynt?

“Rzeczy, które spadają z nieba” to opowieść o trojgu ludziach, których życie na zawsze odmieniają przypadkowe wydarzenia. Selja Ahava, jedna z najbardziej lubianych fińskich powieściopisarek, łączy ich historie w niezapomnianą opowieść o sile miłości, upływie czasu i bólu związanym ze stratą.

 

Niesprawiedliwość losu

Czasem zdarza się tak, że ktoś dwukrotnie wygra główną nagrodę w loterii, czasem w kogoś kilka razy trafia piorun, a ktoś inny ginie w wypadku tak nagłym, że aż nielogicznym. Opowiadanie ustami dziecka o tragedii i stracie może nadać powieści wielką siłę, ale jest to posunięcie ryzykowne, bo taki zabieg wielokrotnie był już stosowany w literaturze, więc stworzenie w tej konwencji czegoś oryginalnego jest trudnym zadaniem.

Rzeczy, które spadają z nieba składają się z trzech części, opisujących zdarzenia niespodziewane, mało prawdopodobne, ale – jak się okazuje – nie niemożliwe. Zdarzenia zestawione ze sobą dają dość ciekawy efekt, pokazują niesprawiedliwość i nieprzewidywalność losu. Niektórym odbierany jest nagle ktoś bliski, innym los zdaje się z premedytacją uprzykrzać życie. Są też tacy, których spotyka ponadprzeciętne szczęście, które jednak nie daje im spokoju. Bo czy to normalne by fortuna uśmiechnęła się do kogoś dwa razy? Jak się okazuje, nawet łut szczęścia (zwłaszcza podwójny) może być źródłem niepokoju.

Spośród trzech części najciekawsza wydała mi się druga, która jest zestawieniem listów kobiety, którą spotyka nieprawdopodobne szczęście oraz mężczyzny, którego los dość okrutnie i konsekwentnie doświadcza. Sam pomysł korespondencji tak nietypowych osób jest naprawdę zajmujący i mógłby stanowić materiał na oddzielną powieść. Połączenie wszystkich części wypada chaotycznie i gdzieś po drodze rozmywa się sens i przesłanie, oraz ładunek emocjonalny, który powinien stać za taką historią.

Powieść Ahavy można przeczytać jednym tchem, ale obawiam się, że równie szybko jak się ją czyta, wypada ona z głowy, pomimo całkiem ciekawie nakreślonych bohaterów. Historia przypadków, które wywracają ludzkie życie do góry nogami wypadła za lekko, trochę zbyt niezobowiązująco jak na taką tematykę. Plusem zdecydowanie jest język powieści – jednocześnie prosty i liryczny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.