#książki, #book, #recenzja

Odeszło, zostało

Tytuł: Odeszło, zostało

Autor: Jennifer Croft

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Rok wydania: 2021

 

Opis wydawcy:

Siostry Amy i Zoe dorastają w szczęśliwej rodzinie w Oklahomie. Są zdolne, inteligentne, otwarte na nowe wyzwania i? nierozłączne.

Kiedy młodsza, Zoe, zaczyna chorować, uczą się i bawią w domu, dużo czytają i poznają nowe języki ? Amy rosyjski, Zoe ukraiński. Amy fotografuje.

Dziecięcy świat zderza się z dramatyczną diagnozą nowotworową Zoe. I wtedy siostry oddalają się od siebie. Amy dorasta zbyt szybko. Przeżywa tragedię pierwszej miłości i wyjeżdża z rodzinnego domu, żeby uczyć się w college?u. Nie opuszcza jej traumatyczne poczucie odpowiedzialności za siostrę. Próbując unieść to wszystko, decyduje się na radykalny krok….

Jak poradzi sobie z tym w dalszym życiu?

 

Migawki siostrzanych wspomnień

Relacje między rodzeństwem często są o wiele bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać. Jennifer Croft postanowiła opowiedzieć historię dwóch sióstr, historię naznaczoną chorobą, poczuciem odpowiedzialności za drugiego człowieka i wszystkimi trudami dojrzewania. Odeszło, zostało niesie za sobą duży ładunek emocjonalny, jednak pod względem literackim jest to książka, którą trudno wpisać w konkretny gatunek.

Odeszło, zostało nie jest klasyczną powieścią, ale nie jest to również typowa autobiografia. Jest to eksperyment literacki łączący obraz i słowo, migawki siostrzanych wspomnień, wspólnych przeżyć składających się na pewną historię. Chaotyczność zdaje się być zabiegiem zamierzonym – nie sądzę, żeby celem autorki było opowiedzenie swojej biografii w najdrobniejszych szczegółach. W rezultacie otrzymujemy coś, co przypomina pudełko z pamiątkami, drobiazgami, które nie mówią o właścicielu wszystkiego, mimo wszystko zdradzają całkiem sporo.

Powieść Jennifer Croft dla wielu osób, które zmagają się z chorobą w najbliższym otoczeniu, może mieć charakter terapeutyczny. Odnoszę wrażenie, że dla samej autorki pisanie wiązało się z pozbyciem pewnego balastu. Próba zdystansowania się, rezygnacja z roli narratora daje ciekawy efekt, kiedy wiemy, że historia opiera się na wątkach autobiograficznych.

Pisanie może być formą autoterapii, przepracowania dawnych traum, próbą odseparowania się od destrukcyjnych przeżyć. Odeszło, zostało to opowieść z dużym potencjałem. Wielu czytelnikom może przynieść ulgę, wielu może się odnaleźć w głównych bohaterkach, jednak rozpatrując powieść w kategoriach literackich, nie znalazłam w niej tego, czego zwykle w literaturze szukam. Trudno było mi przejść przez formę podania tej historii – wyrywkowość zastosowaną przez autorkę. Zabieg ten był celowy i całkowicie spójny chociażby z umieszczeniem w książce fotografii, jednak podzielenie powieści na krótkie formy, zastosowana fragmentaryczność sprawiły, że stałam się obojętna na losy bohaterek.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.