#książki, #book, #recenzja

Folwark zwierzęcy

Tytuł: Folwark zwierzęcy

Autor: George Orwell

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2021

Opis wydawcy:

W pewnym wiejskim gospodarstwie władzę przejmują przepracowane, źle przez ludzi traktowane zwierzęta. Z płomiennym idealizmem w sercach i porywającymi hasłami na ustach pod szyldem animalizmu przystępują do budowy raju postępu, sprawiedliwości i równości. Szybko się jednak okazuje, że ta równość nie dotyczy wszystkich zwierząt w tym samym stopniu i niebawem knur Napoleon za pomocą terroru podporządkowuje sobie inne zwierzęta, wmawiając im, że ogranicza ich swobody wyłącznie dla ich dobra? Tak wygląda sceneria jednej z najbardziej wymownych satyrycznych bajek w historii literatury ? ostrej jak brzytwa baśni dla dorosłych, która jest kroniką przejścia od rewolucji przeciwko tyranii do równie straszliwego totalitaryzmu.

Ciągle aktualny

Folwark zwierzęcy jest jedną z tych książek, do których wracam regularnie od czasów szkoły średniej, choć przyznać muszę, że wówczas nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Sprawdziła się się stara zasada – do niektórych rzeczy trzeba po prostu dorosnąć. Po latach powieść Orwella stała się dla mnie jedną z tych historii, które wzbudzają wiele emocji, a ostatecznie łamią serce.

Metaforyczna opowieść o państwie totalitarnym i jego ofiarach pokazuje, jak łatwo i niezauważalnie zabiera się wolność i podstawowe prawa, w zamian dając ułudę dobrobytu i tworzenia rzeczy wiekopomnych. Terror nie pojawia się z dnia na dzień. Małymi krokami miejsce, które miało być idealne, pełne braterstwa, równości staje się kolejną odsłoną tyranii.

Orwell poprzez różne gatunki zwierząt opisał różne postawy względem nowego ładu – jedni angażują się całkowicie i poświęcają siebie na ołtarzu tworzenia utopii, inni ślepo wierzą w puste hasła i bezmyślnie je powtarzają. Pozwoli wytwarza się warstwa rządząca i ta uciskana. Nawet obojętność ostatecznie okazuje się nieobojętna, kiedy to, na co przymykaliśmy oko, zaczyna uderzać w nas samych.

Przełożona na zwierzęcy grunt historia tworzenia się państwa totalitarnego zawiera wszystkie elementy i mechanizmy, które w nim występują. Dezinformacja, dowolne zmienianie prawa przez warstwy rządzące, propaganda sukcesu, eliminowanie niewygodnych jednostek i nieustanne szukanie wrogów i spisków, które mają sabotować, a nawet niszczyć wszystkie wspólnie wypracowane osiągnięcia.

Zwykle bardzo nie lubię używania zwrotów, że jakaś książka, film lub inny utwór o bardzo negatywnym wydźwięku, są aktualne, bo najczęściej uważam to za zbyt naciągane, ale w obecnych czasach, sytuacji warto sięgnąć po powieść, która, niestety, wcale się nie zestarzała. To nieprawdopodobne, że tak niepozorna, cieniutka książeczka może nieść w sobie tak ważne przesłanie. Komu ją polecam? Każdemu. Koniecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.