#książki, #book, #recenzja

Hrabia Monte Christo

Tytuł: Hrabia Monte Christo

Autor: Aleksander Dumas

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Rok wydania: 2017

 

 

Opis wydawcy:

Genialne dzieło Dumasa to wciąż niedościgniony pierwowzór opowieści o wielkiej intrydze, sile zemsty, potędze przyjaźni i triumfie człowieka w walce o honor.
Dzieje niezwykłych losów oficera marynarki, Edmunda Dantesa, poznajemy w momencie wpłynięcia do Marsylii trójmasztowca ?Faraon?, na którym objął on, po śmierci dowódcy, stanowisko kapitana. Wydaje się, że przed młodym człowiekiem rozpościera się teraz pasmo sukcesów, szczególnie że czeka też na niego ukochana Mercedes, z którą wkrótce ma wziąć ślub. Niestety, tuż przed swoją śmiercią dowódca poprosił Edmunda, by ten dostarczył do Paryża pewne dokumenty, które podczas rejsu zostały zabrane z Elby, gdzie uwięziony był Napoleon.
Ten fakt pomaga zazdrosnym o jego sukcesy ludziom napisać donos, w wyniku którego Edmund trafia na lata do więzienia w twierdzy If. Okrucieństwo wyrządzone Dantesowi przez tych, których miał za przyjaciół, odebrało mu miłość, wolność i naiwną radość życia. Mroczne lochy twierdzy If zabiły łatwowiernego młodzieńca, ale jednocześnie uformowały człowieka świadomego i uwolniły wielkiego konstruktora misternego planu oddania sprawiedliwości tak wobec wrogów, jak i przyjaciół, wedle ich zasług i przewinień.
Hrabia Monte Christo wyrusza zatem szlakiem zemsty z portu Marsylia?

 

Klasyka dobra na wszystko

W ciągu ostatnich trzech dekad oglądałam kilka różnych ekranizacji powieści Aleksandra Dumasa i chyba nie znam nikogo, kto przynajmniej nie kojarzyłby zarysu tej historii. W tym przypadku sięgnięcie po książkę mającą grubo ponad tysiąc stron wydaje się dziwnym posunięciem, ale niech nie zwiodą Was pozory – żadna ekranizacja  nie odda wszystkich zawiłości fabuły, dygresji i złożoności bohaterów.

Hrabia Monte Christo jest powieścią o niespotykanie rozbudowanym świecie. Dumas wplótł tyle pobocznych historii, że każda z nich mogłaby się stać podstawą do stworzenia nowej powieści. Rzadko zdarza się, żeby czytelnik miał możliwość wejść w niemalże trójwymiarową rzeczywistość, otrzymać fabułę, która nie skupia się tylko na głównym wątku i bohaterze.

Powieść Dumasa jest majstersztykiem niemal w każdym aspekcie. Fabuła jest złożona, ale angażująca, uwaga czytelnika jest nieustannie utrzymywana poprzez urozmaicenia w postaci historii pobocznych. Wszystkie rozwiązania fabularne są napisane w punkt – Hrabia Monte Christo wzbudza autentyczne emocje. Czytelnik kibicuje Edmundowi, czeka aż sprawiedliwości stanie się zadość, ale jednocześnie liczy na to, że główny bohater nie przekroczy pewnych granic i zemsta nie stanie się jego porażką.

Gdyby usilnie szukać wad, to na pewno części czytelników mogą nie przypaść do gustu bohaterowie, zwykle czarno-biali lub pewna łatwość z jaką główny bohater od pewnego momentu realizuje swój cel. Część powie, że powieść zwyczajnie się zestarzała. I faktycznie, jest w tym trochę prawdy, ale kiedy weźmiemy pod uwagę, że została ona napisana ponad sto siedemdziesiąt lat temu, można jej wybaczyć pewną sztampowość, zwłaszcza że w momencie premiery z pewnością była dziełem nowatorskim.

Klasyka jednak nigdy mnie nie zawodzi. Lektura Hrabiego Monte Christo była czystą przyjemnością, to jedna z tych historii, która zostanie ze mną do końca życia. Wszelkie wady już puściłam w niepamięć i jeśli tylko starczy mi czasu (który nie jest z gumy, a książek nie ubywa) to zrobię wszystko, żeby jeszcze wrócić do historii Edmunda Dantesa, napisanej zdradą i zemstą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.