#książki, #book, #recenzja

Kolej podziemna

Tytuł: Kolej podziemna

Autor: Colson Whitehead

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2021

 

Opis wydawcy:

To baśń o wolności i sile ducha, niezwykła mieszanka dokumentalnej prawdy i najbardziej wymyślnej fikcji. Powieść pełna niespodzianek, radości i trwogi ? wielka uczta dla każdego czytelnika.

Cora jest niewolnicą w trzecim pokoleniu na plantacji bawełny w stanie Georgia i należy do najniższej kasty. Jej życie nie jest łatwe, a będzie jeszcze gorzej, bo lada moment z dziecka stanie się kobietą. Kiedy Ceasar, przybyły z Wirginii najświeższy nabytek plantatorów, opowiada jej o kolei podziemnej, oboje decydują się zaryzykować ucieczkę. Po piętach depcze im pościg, a schwytanie oznacza los gorszy od śmierci…

Tytułowa kolej podziemna to określenie stworzonej przez abolicjonistów sieci przerzutowej zbiegłych czarnych niewolników z południowych stanów Ameryki głównie na północ do Kanady, a także do Meksyku. Na ten skomplikowany system ucieczkowy składały się drogi, tunele, szlaki, bezpieczne kryjówki, ale też ludzie ? przewodnicy, sponsorzy, zarówno organizacje, jak i społeczności. Nazewnictwo kolejowe tworzyło tajny kod, jakim posługiwali się uciekinierzy i abolicjoniści. Do sekretnego języka dochodził też system tajnych znaków graficznych. Kolej podziemna jednoczyła czarnych i białych w walce o wolność, godność i prawa człowieka.

 

Krwawym szlakiem

Do książek opisujących dzieje niewolnictwa (ale również innych trudnych momentów w dziejach ludzkości np. Holocaustu) zwykle podchodzę dość nieufnie. Zdarzyło mi się czytać powieści,  których autorzy nie wykazali nawet cienia szacunku do swoich czytelników, wychodząc chyba z założenia, że skoro poruszają temat taki a nie inny, to nie muszą się wysilać – i tak nikt nie odważy się krytykować ich książek. Sięgnięcie po Kolej podziemną było dla mnie krokiem ryzykownym, ale opłaciło się – tego typu historie czyta się jednym tchem.

Powieść Colsona Whiteheada to nie tylko opowieść o Corze – niewolnicy, córce uciekinierki, która pewnego dnia sama również wyrusza w drogę po wolność. Na każdym kroku autor podkreśla, że to historia kraju, który został zbudowany na ziemi siłą odebranej jednym, krwią drugich. Pomimo że głównym wątkiem jest niewolnictwo, to wielokrotnie zostaje wspomniane to, w jaki sposób potraktowano rdzenną ludność Ameryki Północnej.

Spodziewałam się, że Kolej podziemna będzie przesycona szczegółowymi, bardzo brutalnymi opisami gwałtów i tortur, wobec których trudno przejść obojętnie, i które wymuszałyby na czytelniku konkretne reakcje. Tymczasem przemoc jest obecna, ale przedstawiona jest jako kolejny element świata przedstawionego, ukazany dość bezemocjonalnie.

Tytułowa kolej podziemna wydaje mi się najmniej trafionym fabularnie rozwiązaniem, bo w tej całej bardzo realistycznie oddanej rzeczywistości idea pociągów kursujących podziemnymi tunelami nie jest zbyt przekonująca, jednak w najmniejszym stopniu nie odebrało mi to przyjemności z lektury ani tym bardziej nie umniejszyło jej wartości.

Po powieść Whiteheada warto sięgnąć, wszak Pulitzera nie dostaje się za nic. To podróż po Stanach Zjednoczonych, w których zbiegły niewolnik w każdym kolejnym stanie musi poznać na nowo wszystkie zasady i nigdy nie może być pewny, że w miejscu, do którego udało mu się dotrzeć, będzie bezpieczny. Historia Cory jest opowieścią pełną determinacji i woli walki, a ona sama jest  bohaterką, która często nie wzbudza sympatii, zdaje się być pozbawiona empatii, również względem osób, które pomagały jej w ucieczce, ale równocześnie jest postacią do głębi wiarygodną w swojej walce o wolność.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *