#książki, #book, #recenzja

Milczący zamek

Tytuł: Milczący zamek

Autor: Kate Morton

Wydawnictwo: Albatros

Rok wydania: 2021

 

Opis wydawcy:

ZAGUBIONY LIST

Wszystko zaczyna się od dostarczonego po pięćdziesięciu latach listu, który w pewne niedzielne popołudnie trafia w ręce Edith Burchill, młodej redaktorki, i jej matki. Adres zwrotny: Zamek Mildehurst, nadawca: Juniper Blythe. Edie wyrusza w podróż do hrabstwa Kent, do zamku, w którym jej matka, ewakuowana razem z innymi dziećmi w 1939 roku z Londynu, spędziła półtora roku.

TRZY SIOSTRY

Zamek Mildehurst należał niegdyś do słynnego Raymonda Blythe?a, autora baśniowej opowieści o Człowieku z Błota, ulubionej książki z dzieciństwa Edie. Teraz mieszkają w nim trzy córki Blythe?a: bliźniaczki Percy i Saffy oraz Juniper. Starsze siostry większą część dorosłego życia poświęciły opiece nad Juniper, która po tajemniczym zniknięciu narzeczonego w 1941 roku popadła w szaleństwo.

MILCZĄCY ZAMEK

Tymczasem Edith dostaje zaskakujące zlecenie napisania wstępu do ?Prawdziwej historii Człowieka z Błota? i wyjaśnienia zagadkowej genezy utworu. W starych murach zamku stara się odszukać ślad dzieciństwa swojej matki i wkrótce odkrywa, że posiadłość kryje niejedną tajemnicę, która od dawna czeka, by ktoś wydobył ją z cienia?

Tajemnice starego zamczyska

Rodzinne tajemnice często bywają bardzo wdzięcznym tematem powieści. Jeśli doda się do tego stary zamek i fakt, że główna bohaterka jest molem książkowym i zaczytuje się w powieściach sióstr Brönte, otrzymujemy przepis na powieść, która z dużą dozą prawdopodobieństwa przypadnie mi do gustu.

Kate Morton stworzyła historię, w której przeplatają się różne płaszczyzny czasowe. Losy bohaterów, których początkowo zdaje się niewiele łączyć, stopniowo zaczynają się zacieśniać i tworzyć jedną, spójną całość. Dodatkowo wpleciony motyw powieści w powieści nadaje temu wszystkiemu dodatkowego smaczku. Taka konstrukcja sprawia, że pomimo niespiesznie rozwijającej się akcji, nie odczuwa się znużenia lekturą, a nawet przeciwnie – rozdział ucieka za rozdziałem.

Pogłębione kreacje bohaterów, wplecenie w wątków, które nie są bezpośrednio związane z główną fabułą sprawia, że całość wydaje się pełniejsza, bardziej dopracowana i wypada wiarygodniej, niż wypadłaby wersja ograniczona do głównego motywu. A ponieważ właściwie każda z występujących postaci skrywa jakąś tajemnicę, jest nad czym łamać sobie głowę.

Milczący zamek jest jedną z tych książek, która idealnej sprawdzi się jako lekka rozrywka na letnim urlopie jak i odprężająca lektura na długie zimowe wieczory. Lekki styl i wciągająca treść sprawiają, że czytanie jej jest odprężające, zwłaszcza dla tych, którzy lubią powieści gotyckie i ich współczesne odsłony.

Dobrze jest od czasu do czasu sięgać po książki, które po prostu przyjemnie się czyta, a które przy okazji nie wpędzają w wyrzuty sumienia i poczucie marnowania czasu, a Milczący zamek idealnie wpisuje się w te ramy. Zajmująca fabuła, udane kreacje bohaterów i mroczny, nieco baśniowy klimat udowadniają, że nawet literatura rozrywkowa może reprezentować wysoki poziom.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.