#książki, #book, #recenzja

Wąski pas lądu

Tytuł: Wąski pas lądu

Autor: Christiene Dwyer Hickey

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Rok wydania: 2021

 

Opis wydawcy:

Cape Cod, 1950 rok. Dziesięcioletni Michael spędza lato ze swoim rówieśnikiem Richiem i jego rodziną. Kiedy pozostawieni sami sobie chłopcy poznają mieszkające w pobliżu małżeństwo artystów, Jo i Edwarda Hopperów, rodzi się między nimi niezwykła przyjaźń.
Ona jest porywcza, obsesyjnie zazdrosna o męża. On, zamknięty w sobie, borykający się z kłopotami zdrowotnymi, sfrustrowany brakiem weny twórczej, zadurza się w pięknej Katherine, ciotce Richiego, której pozostało niewiele życia. To zauroczenie staje się również udziałem Michaela.

“Wąski pas lądu” to przejmująca opowieść o samotności i smutku, a także wizja “amerykańskiego snu” w świecie po drugiej wojny światowej. Jest to zarazem literacki portret jednego z największych malarzy dwudziestego wieku i poruszające studium jego małżeństwa.

 

Lato pełne samotności

Pewnego lata na Cape Cod przecinają się losy kilku osób, z których każda próbuję uporać się z samotnością i wyobcowaniem. Podobnie jak na obrazach Hoppera i wbrew temu, co pisał Hemingway, można odnieść wrażenie, że człowiek jednak jest samotną wyspą. Czasem nawet wśród innych ludzi może czuć osamotnienie, a prawdziwa obecność drugiego człowieka zdarza się niezwykle rzadko.

Christiene Dwyer Hickey udało się w literacki sposób oddać istotę twórczości jednego z najbardziej rozpoznawalnych malarzy amerykańskich. Co może łączyć wojenne sieroty, wdowę, nieuleczalnie chorą kobietę oraz małżeństwo przechodzące kryzys? Wydaje się, że dzieli ich wszystko – wiek, temperament, doświadczenia i spojrzenie na świat, jednak wspólnym mianownikiem jest potrzeba zrozumienia i bliskości drugiego człowieka.

Z jednej strony Wąski pas lądu wydaje się przyjemną w odbiorze powieścią obyczajową z wątkami biograficznymi, ale tak naprawdę autorce udało się stworzyć głębię całej tej historii i wpleść w nią jeszcze elementy, które są związane z malarstwem, choć nie z samym procesem tworzenia. Hickey wplotła w swoją narrację wiele plastycznych opisów miejsc, ludzi, pogody, które dają wrażenie kadrów opisanych tak szczegółowo, że wyobrażenie ich sobie nie sprawia najmniejszego problemu.

Najmocniejszą stroną powieści jest jej warstwa psychologiczna i bardzo wiarygodni bohaterowie, którzy mierzą się z własnymi demonami. Chociaż ich losy nie są pozbawione mniejszych i większych tragedii, to autorce udało się uniknąć dramatyzowania i patosu. Nie starała się też za wszelką cenę napisać zakończenia, które wywoływałoby konkretne emocje (a właściwie nie grałoby na emocjach). Wąski pas lądu od początku do końca jest powieścią z dobrze poprowadzoną narracją, niejednoznacznymi bohaterami i słodko-gorzkim zakończeniem, które chyba najlepiej oddaje prawdziwe życie.

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.