#książki, #book, #recenzja

Tylko matka

Tytuł: Tylko matka

Autor: Roy Jacobsen

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Rok wydania: 2021

 

Opis wydawcy:

Kameralna i nastrojowa opowieść o życiu w powojennej Norwegii
Nie była jeszcze na to gotowa. Szła dalej, kierując się ku wysuniętemu najbardziej na południe punktowi Barrøy, ku Ławce, jak nazywali ogromny rosyjski modrzew, wyrzucony niegdyś na brzeg przez sztorm w czasach jej dzieciństwa; tam zwykle rozprawiała się ze swoimi najbardziej osobistymi przemyśleniami, tam szła, gdy wyspa groziła, że stanie się za mała, gdy życie groziło, że się zatnie.
Po długiej podróży przez Norwegię Ingrid w końcu wróciła do Barrøy. Życie się ustabilizowało, ale wojna nadal rzuca długie cienie na cały kraj.
Wkrótce na maleńką wyspę przypływa pięcioletni Mathias. Jego ojciec znika w tajemniczych okolicznościach, a Ingrid decyduje się przygarnąć dziecko. Życie zaczyna się teraz toczyć wokół nowego mieszkańca.
Tymczasem odcięta od świata Ingrid z listów od przyjaciół dowiaduje się, jak dramatyczne zmiany zachodzą właśnie w powojennej Norwegii. Co powinna zachować dla siebie, a o czym odważy się powiedzieć bliskim?
Czwarty tom doskonale przyjętej przez czytelników sagi Barrøy opowiada o wyzwaniach macierzyństwa, ciężkiej, samotnej pracy i życiu w cieniu bolesnych wspomnień.

Jak skała

Roy Jacobsen kolejny raz zabiera swoich czytelników na skaliste wybrzeża Barrøy, gdzie od czasu Białego morza niewiele się zmieniło. Rytm życia wyspiarzy wytyczają pory roku, połowy ryb, zbiór jaj eredonów. Niegdyś wyludniona wyspa tętni życiem i śmiechem dzieci. Jednak ani w życiu, ani w powieściach Jacobsena sielanka nie może trwać zbyt długo.

Do tej pory Ingrid, główna bohaterka serii, była przedstawiana jako niezłomna wojowniczka, która bez wahania stawiała czoło wszelkim przeciwnościom losu. Nawet jeżeli w jej życiu pojawiały się załamania, zawsze potrafiła przekuć je w motor, który napędzał ją do działania. Tylko matka ukazuje jej przemianę i pierwsze poważne wyłomy w zbroi, która chroniła ją przez wiele lat. Skomplikowane mechanizmy macierzyństwa i wszystkie nieoczywiste emocje, które mu towarzyszą, w tworzą w powieści tło nie mniej istotne niż opisy przyrody, odgrywającej ogromne znaczenie w całej opowieści.

W prozie Jacobsena niezmiennie zachwyca mnie efekt, który udało mu się osiągnąć – z jednej strony wydaje się, że w jego powieściach niewiele się dzieje a narracja zdominowana jest przez opisy przyrody i prozaicznych czynności. Jednocześnie nie można pozbyć się odczucia intensywności, zwłaszcza w tym, co nie zostało napisane wprost. Sposób poprowadzenia bohaterów, ich nieoczywiste wybory, niejasne motywacje intrygują i fascynują.

Ingrid z  Barrøy niezmiennie pozostaje jedną z najbardziej nietuzinkowych, niezwykłych bohaterek literackich, a sama wyspa z pozoru surowa i nieprzyjazna często zmienia się w ostoję, chroniącą przed zewnętrznym światem. Proza Roya Jacobsena podzieli czytelników – do części z nich nie przemówi ani fabuła, ani bohaterowie, ale będą też tacy, którzy bez reszty wsiąkną w przedstawiony świat i codzienne życie wyspiarzy. Mam nadzieję, że tych drugich będzie jak najwięcej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *