#książki, #book, #recenzja

Noce i dnie

Tytuł: Noce i dnie

Autor: Maria Dąbrowska

Wydawnictwo: Ossolineum

Rok wydania: 2021

 

Opis wydawcy:

Noce i dnie Marii Dąbrowskiej powszechnie uznawane są za najwybitniejsze dzieło rodzimej prozy realistycznej XX wieku. Publikowana w latach 1931–1934 opowieść o losach dwóch rodzin, począwszy od wybuchu powstania styczniowego aż po początek pierwszej wojny światowej, stanowi precyzyjne studium przemian społecznych na ziemiach polskich.

Opisując dzieje Ostrzeńskich i Niechciców, Dąbrowska chętnie sięgała do własnych wspomnień, swoje doświadczenia zestawiała z „wielką” historią. To właśnie dzięki temu udało się jej stworzyć przekonujący obraz bohaterów uwikłanych w sieć pozornie chaotycznych zdarzeń. Na kanwie codziennych przeżyć, zarówno tych wzniosłych, jak i przyziemnych, Dąbrowska ukazała proces formowania się nowej inteligencji, wywodzącej się głównie ze zdeklasowanej po 1863 roku szlachty.

Słynna tetralogia jest dziełem ujawniającym samowiedzę autorki oraz oryginalność jej warsztatu. Dąbrowska, czyniąc tematem powieści codzienne ludzkie życie, opowiedziała się za koncepcją bytu jako wzajemnego przenikania się jednostkowych losów i przemian grup społecznych, tworzących stale nową rzeczywistość, w której życie każdego człowieka staje się istotną częścią dziejów całej zbiorowości.

Proza życia

Noce i dnie Marii Dąbrowskiej nierozerwalnie splotły się z ekranizacją Jerzego Antczaka, jakby nie patrzeć – znakomitą. Każdy, kto zetknął się z wersją filmową (lub serialową), sięgając po lekturę będzie najprawdopodobniej miał przed oczyma twarze Jadwigi Barańskiej i Jerzego Bińczyckiego – nie inaczej  było w moim przypadku. Sporo osób pomyśli: Po co sięgać po książkę, skoro już widziało się film? No cóż, z kanonem polskiej klasyki zawsze było mi nie po drodze, a powieść Dąbrowskiej wydawała mi się najmniej wydumana spośród całej reszty. Nie ukrywam też, że od niepamiętnych czasów mam słabość do historii Bogumiła i Barbary.

Monumentalne dzieło opisujące kolejne pokolenia Niechciców i Ostrzeńskich dało idealną sposobność do wielowymiarowego przedstawienia Polski na przełomie XIX i XX wieku. Można je analizować pod względem obyczajowym, jako losy małżeństwa Bogumiła i Barbary – ich codziennych obowiązków, wychowywania dzieci, drobnych radości oraz porażek i rozczarowań. Maria Dąbrowska szczegółowo oddała życie mało zamożnej szlachty na wsi – ustalony porządek prac i obowiązków ściśle związany z funkcjonowaniem gospodarstwa, organizację edukacji domowej czy podejmowanie gości. Stopniowo – wraz dorastaniem dzieci Niechciców – zwiększa się grono bohaterów, a akcja przenosi się poza Serbinów i Kaliniec.

Noce i dnie dają niesamowite pole do obserwacji tła społeczno-historycznego, śledzenia codziennego życia w Polsce pod zaborami (w tym przypadku rosyjskim), wplecionych w fabułę ograniczeń i represji wynikających z tego faktu. Akcja powoli zmierza ku wybuchowi I wojny światowej, która nieodwracalnie odmieni struktury społeczne, ale tak naprawdę powolny zmierzch szlachty i zmiana układów społecznych widoczna jest w całej powieści. Coraz częściej do głosu dochodzą ruchy rewolucyjne, zmienia się również mentalność ludzi, co można obserwować chociażby na przykładzie Celiny. We wcześniejszych epokach bohaterka taka jak ona byłaby nieodwracalnie skazana na publiczny ostracyzm, jednak niektórzy bohaterowie Nocy i dni, nie potępiają jej tak jednoznaczne, a momentami nawet podziwiają odwagę oraz pójście za głosem serca.

Maria Dąbrowska stworzyła niezwykle barwną paletę bohaterów, postaw oraz możliwości tego, jak można przeżyć życie. Autorka postawiła pytania o sens pracy, oddania się ideom, ale również – poprzez małżeństwo Bogumiła i Barbary – zmusza do zastanowienia się, czym jest prawdziwa miłość i jakie są kryteria udanego małżeństwa.

Wiele rzeczy zachwyciło mnie w Nocach u dniach – kreacje bohaterów (nawet Barbary!) opisy wiejskiego życia, relacje rodzinne (zwłaszcza małżeńskie), wątki postaci drugoplanowych, a nawet opisy przyrody, przez które zwykle ledwo przebiegam wzorkiem. Ale powieść nie jest pozbawiona wad. Najbardziej drażniło mnie nierównomierne rozłożenie fabuły pomiędzy dzieci Niechciców. Całe rozdziały poświęcone pobytowi Agnieszki na stancji (wątek przyprawiający swoją egzaltacją i infantylnością o niestrawność), jej zagraniczna edukacja, oraz związki. Pozostałej dwójce autorka poświęciła niewiele uwagi i tak tylko pobocznie dowiadujemy się, że Emilia jest ładna i nierozgarnięta a Tomasz to czarna owca, a informacje o nim są raz na jakiś czas bezładnie wrzucane w fabułę. Można tworzyć czarne charaktery, ale traktowanie ich wątków po macoszemu nie wypada najlepiej.

Pomimo wad Noce i dnie są niezaprzeczalnie wybitną, wielowątkową powieścią, po którą warto sięgnąć, nawet jeżeli klasyka polskiej literatury zwykle przyprawia nas o dreszcze. A skoro już jestem przy polecaniu, to na pewno najnowsze wydanie Biblioteki Narodowej (zawierające opracowanie Ewy Głębickiej oraz liczne przypisy) sprawi, że lektura będzie łatwiejsza, ale również pełniejsza i wzbogacona o dodatkowe informacje.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *