#książki, #book, #recenzja

Jak nakarmić świat nie niszcząc go przy okazji

Tytuł: Jak nakarmić świat nie niszcząc go przy okazji

Autor: Anthony Warner

Wydawnictwo: Wielka Litera

Rok wydania: 2021

 

Opis wydawcy:

Chciwość nielicznych prowadzi do głodu wielu

Głód to uczucie, które towarzyszy człowiekowi od zawsze. Głodem można zastraszać, łamać i unicestwiać. Obecnie na Ziemi żyje niemal 8 miliardów ludzi. Według szacunków ONZ w 2020 roku liczba niedożywionych wynosiła około 800 milionów. W tym samym czasie zmarnowaliśmy 1/3 wyprodukowanej żywności.
W jaki sposób możemy zapewnić żywność tak ogromnej rzeszy ludzi, nie niszcząc planety? Jak poradzić sobie z marnotrawstwem w bogatych krajach i jednocześnie dostarczyć jedzenie mieszkańcom biedniejszych rejonów świata?

Anthony Warner czujnie i wnikliwie pochyla się nad współczesnym podejściem do zmian klimatu, żywności ekologicznej i przetworzonej, weganizmu oraz spoży- wania mięsa. Analizuje problemy wynikające ze sposobu produkcji i dystrybucji żywności, a także z naszych przyzwyczajeń konsumenckich. We wszystkich tych obszarach najsłabszym ogniwem okazuje się czynnik ludzki: niegospodarność, korupcja, polityka, uleganie trendom. Nawet lansowany powszechnie zdrowy styl życia, czyli wszystko, co jest eko, bio i wege, ma drugie mroczne dno i warto się zastanowić, na ile jest wzorcem racjonalnego postępowania, a na ile ekościemą, na którą daliśmy się nabrać?

Autor nie zostawia nas jednak w poczuciu beznadziejności. Wskazuje konkretne kroki, jakie możemy podjąć, by uczynić świat lepszym dla nas i dla kolejnych pokoleń. Zachęca do zmian w codziennym jadłospisie, racjonalnego podejścia do odżywiania oraz patrzenia na ręce aktywistom i politykom. Wszystko po to, abyśmy za 30 lat wciąż mieli co jeść.

Kontrowersyjnie bez radykalizmu

Chociaż w krajach rozwiniętych głód dla zdecydowanej większości jest pojęciem abstrakcyjnym, tak naprawdę jest to zjawisko, które może stać się codziennością ludzkości i to wcale w nie tak odległej przyszłości. Ale bez czarnowidztwa – ludzie to mimo wszystko stworzenia, które w stanie zagrożenia są w stanie się zmobilizować, a przynajmniej tak twierdzi autor książki Jak nakarmić świat nie niszcząc go przy okazji.

Problem głodu i degradacja naszej planety są ze sobą ściśle powiązane, a w walce z nimi nie ma prostych rozwiązań. Każdy pojedynczy aspekt wyżywienia mieszkańców Ziemi jest złożony, a Anthony Warner stara się, by jak najbardziej przybliżyć tę problematykę swoim czytelnikom. Przy okazji wsadza kij w mrowisko i rozprawia się z wieloma mitami, tanimi sloganami na temat naszych wyborów żywieniowych i pozornej walki z degradacją środowiska.

Książka o tematyce głodu w kontekście zrównoważonej produkcji żywności mogła być pełna skrajności (w tej formie na pewno nie przypadnie do gustu wielu radykałom) i niedopowiedzeń. Wydaje się, że Warner podszedł do tematu rzetelnie, starając się we wszystkich przypadkach pokazać dobre i złe strony przedstawianych rozwiązań. To nie jest dolanie oliwy do ognia w konflikcie mięsożerców z weganami, ponieważ autor przyłożył się, by przedstawić wszystkie punkty widzenia i wytłumaczyć, co stoi za naszymi wyborami żywieniowymi.

Jak nakarmić świat nie niszcząc go przy okazji jest książką, która zawiera ogrom informacji podanych w bardzo przystępnej formie. Prawdę mówiąc, nie mogłam oderwać się od lektury, a nie zdarza mi się to zbyt często w przypadku literatury popularnonaukowej. Autor ściąga z naszych barków nieco odpowiedzialności i poczucia winy, dość jasno pokazując, na co jako jednostki mamy wpływ, a na co nie. Nie wszystko możemy załatwić w pojedynkę, ale razem możemy wszystko, choć otwartość na niektóre – być może niesłusznie kontrowersyjne – rozwiązania będzie niezbędna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.