#książki, #book, #recenzja

Psie pazury

Tytuł: Psie pazury

Autor: Thomas Savage

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Rok wydania: 2021

 

Opis wydawcy:

Phil i George, właściciele największego rancza w dolinie Montany, to prawdziwi ogień i woda. Phil to ten błyskotliwy, otwarty i budzący respekt samą posturą, podczas gdy George, krępy i milczący, zdaje się żyć w jego cieniu. Podczas gdy ten pierwszy na co dzień poświęca się szachom, żarłocznie pochłania książki i uważany jest za elokwentnego gawędziarza, drugi uczy się powoli i skupia przede wszystkim na rozwijaniu  ich biznesu, w którym traktują się bardziej jak braci niż wspólników.
Pod powierzchnią tego układu kryje się jednak znacznie więcej – w głębi duszy Phila kryje się okrutny sadysta pogardzający jakąkolwiek słabością i pragnący jedynie dominacji. George – wręcz przeciwnie – to delikatny i szczerze kochający mężczyzna. I choć obydwaj od czterdziestu lat śpią razem w pokoju, który dzielili jeszcze jako chłopcy, to gdy George niespodziewanie decyduje się poślubić wdowę o imieniu Rose, Phila opanowuje prawdziwa furia. Jego celem stają się jednak nie tylko narzeczeni, ale i niczego niespodziewający się syn kobiety, który naiwnie sądzi, że Phil pragnie jedynie wziąć go pod swoje przyjacielskie skrzydła…

 

W potrzasku

W historię braci Burbanków wchodzimy w momencie, w którym Dziki Zachód – znany z filmowych westernów – jest już tylko pieśnią przeszłości i rzewnym wspomnieniem jednego z bohaterów. W powietrzu ciągle wisi atmosfera toksycznej męskości, a wszelkie przejawy słabości spotykają się z pogardą.

Psie pazury są głębokim studium psychologicznym bohaterów i ich relacji – kobiety zaszczutej przez brata swojego męża, stopniowo uciekającej w nałóg, mężczyzny, który z premedytacją zniszczy każdego, kto stanie mu na drodze, syna, który za wszelką cenę chce ochronić swoją matkę. Wszystkie motywacje i wybory bohaterów sprawiają, że czytelnik niemal od razu zanurza się w gęstej, ciężkiej atmosferze, co jednych zanudzi na śmierć, a innych zachwyci. Mnie zachwyciło.

Największą zaletą powieści Savage’a jest jej klimat – duszny, mroczny. Niektóre elementy są niedopowiedziane, lekko zasugerowane i bardzo zgrabnie przemycone między wierszami, co świadczy o kunszcie pisarza. Już sama kreacja Phila – mężczyzny oczytanego, a jednocześnie wyrafinowanego sadysty, (choć tak naprawdę niepozbawionego ludzkich uczuć) daje czytelnikowi odczuć, że ma doświadczenie z doświadczonym i niezwykle zdolnym pisarzem.

Specyficzny sposób narracji sprawia, że początkowo wsiąknięcie w świat rancza Burbanków wymaga trochę wysiłku, ale od momentu gdy losy czwórki głównych bohaterów przecinają się, nie sposób odłożyć lektury na później. Rozumiem czytelników, którzy polegli na Psich pazurach, twierdząc, że książka jest nudna, choć zgodzić się z nimi nie mogę. Akcja powieści toczy się bardzo powoli, bazując na rosnącym napięciu, a nie na wielkich dramatach, co wielu może uznawać za nudę, ale sama kompozycja, kreacje bohaterów i problematyka – ta rzucająca się w oczy i ta przemycona subtelnie – są na najwyższym poziomie.

Psie pazury zachwyciły mnie na wszystkich polach, jednak sięgając po nie, warto mieć na uwadze, że nie jest to western a powieść skupiająca się przede wszystkim na warstwie psychologicznej, z ponurym klimatem i dominującym poczuciem osamotnienia. Czytelnicy lubiący gęstą atmosferę i trudne relacje powinni czuć się usatysfakcjonowani, fani klasycznych westernów – niekoniecznie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.