#książki, #book, #recenzja

Grona gniewu

Tytuł: Grona gniewu

Autor: John Steinbeck

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Rok wydania: 2022

 

 

Opis wydawcy:

Stany Zjednoczone, lata 30. XX wieku. Wielki kryzys zbiera tragiczne żniwo. Rodzina Joadów decyduje się opuścić rodzinną Oklahomę i w poszukiwaniu pracy przenieść się do Kalifornii. Po dotarciu na miejsce okazuje się jednak, że nie ma ono nic wspólnego z krainą mlekiem i miodem płynącą znaną z reklamowych folderów. Zamieszkujący ją farmerzy – sami dotknięci bezrobociem i ledwo wiążący koniec z końcem – są do przybywających do ich stanu nastawieni wręcz wrogo. Czy w takich okolicznościach Joadom uda się stworzyć dla siebie jakąś przyszłość? Ile będą gotowi poświęcić, by przeżyć?
Historia o świecie wyzysku i wysiedlania ranczerów z ich rodzinnych stron w chwili premiery wzbudziła liczne kontrowersje. Negatywna wizja kapitalizmu rozdrażniła polityków u steru do tego stopnia, że powieść znalazła się na liście książek zakazanych w Stanach Zjednoczonych.

W 1940 roku “Grona gniewu” otrzymały Nagrodę Pulitzera oraz National Book Award. W ekranizacji książki wyreżyserowanej przez Johna Forda w roli głównej wystąpił Henry Fonda. Ten obsypany nagrodami film tylko potwierdził prawo Steinbecka do miejsca w kanonie literatury pięknej – dotąd pozostaje on zresztą jednym z najpoczytniejszych pisarzy XX wieku.

 

 

Przesadzanie starych drzew

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że John Steinbeck jest jedynym z najwybitniejszych pisarzy XX wieku. W Gronach gniewu brutalnie rozprawił się z “amerykańskim snem”, przedstawiając raczej “amerykański koszmar”, ukazując jak bezlitośne państwo potrafi zmielić obywateli w swojej machinie.

Rodzinę Joadów poznajemy w czasie wielkiego kryzysu, kiedy zostają wypędzeni z dzierżawionego wcześniej gospodarstwa i ruszają w podróż do Kalifornii w nadziei na lepsze jutro. Zamiast niego jest katorżnicza praca, wyzysk i niesprawiedliwość. Policja zamiast strzec obywateli, dopuszcza się samosądów i prowokacji. Kraina dobrobytu staje się dla bohaterów krainą łez i cierpienia.

Grona gniewu przedstawiają kapitalizm w najgorszym, najbardziej krwiożerczym wydaniu. Człowiek nie ma żadnej wartości, żadnych praw. Grabieżcza polityka spycha ludzi na margines, pozbawia ich godności i podstawowych środków do życia. Jedyną iskrą dobra w tym oceanie beznadziei są ludzkie odruchy serca, które udowadniają, że nawet w najgorsze warunki nie muszą oznaczać utraty człowieczeństwa i miłosierdzia.

Powieść Steinbecka jest wybitna, pełna metafor, znakomicie napisana. Zmagania jednostki z opresyjnym systemem przygnębiają realizmem, gdyż od początku nie widać nawet cienia nadziei na to, że los rodziny Joadów ulegnie poprawie. Wręcz przeciwnie – z każdą kolejną stroną widać, jak mechanizmy państwowe spychają ją na samo dno. Gdyby ktoś w swoim życiu miał przeczytać jedną amerykańską powieść, niech będą to Grona gniewu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.