#książki, #book, #recenzja

Ścieżki północy

Tytuł: Ścieżki północy

Autor: Richard Flanagan

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Rok wydania: 2022

 

Opis wydawcy:

Australijska Wojna i pokój. Nagroda Bookera 2014

Osadzony w japońskim obozie, którego jeńcy są wykorzystywani do pracy przy budowie Kolei Śmierci w Birmie, chirurg Dorrigo Evans nie może przestać myśleć o romansie z żoną swego wuja sprzed dwóch lat. Bliski rozpaczy codziennie musi walczyć o ocalenie podlegających mu żołnierzy przed głodem, cholerą, torturami… Pewnego dnia otrzymuje list, który zmieni jego życie na zawsze.

Jest to opowieść o wielu rodzajach miłości i śmierci, o wojnie i prawdzie, do której dochodzi się z wiekiem, o sukcesie, który osiąga się po to tylko, by uświadomić sobie, co się straciło.

 

Relacje z piekła

Opis Ścieżek północy sugeruje dość banalne wnętrze – romansów z wojną w tle powstało już naprawdę wiele – lecz w tym przypadku błędne jest już samo założenie. Powieść Flanagana z pewnością nie jest romansem, a wojna nie jest w niej tłem a najbrutalniejszą determinantą.

Wielu czytelnikom trudności może przysparzać kompozycja powieści – strzępki historii ułożone niechronologicznie wymagają koncentracji i chęci ze strony czytelnika, by uporządkować wszystkie wydarzenia i ich konsekwencje (zwłaszcza że niektóre z nich pozornie wydają się nie mieć wpływu na fabułę książki). Dla mnie konstrukcja Ścieżek północy była raczej zaletą niż wadą, a stopniowe odkrywanie historii w nich zawartej utrzymywało moją uwagę przez całą lekturę.

Ścieżki północy to jedna z najbrutalniejszych, najbardziej naturalistycznych książek jakie czytałam. Jednocześnie jest też jedną z najpiękniej, najsubtelniej napisanych. Pobyt w japońskim obozie jenieckim to piekło – każde inne określenie w tym przypadku byłoby zbyt delikatne. Praca ponad możliwości, głód, choroby i bicie stanowią całą treść życia więźniów, zupełnie jakby oprawcom zależało nie tylko na wykorzystaniu jeńców jako taniej siły roboczej, ale na całkowitym ich odczłowieczeniu. Flanagan udowadnia, że duch ludzki bywa niezłomny, nawet jeśli wszechobecne zło i cierpienie pozostawiają na nim rysy.

Ścieżki północy są kolejną pozycją, która utwierdza mnie w przekonaniu, że Richard Flanagan jest wybitnym pisarzem. Sposób przedstawienia losów Dorrigo Evansa, wielowymiarowość historii sprawiają,  że zamiast kolejnej sztampowej powieści wojennej otrzymujemy opowieść pełną emocji i bogatego portretu psychiki bohaterów. Czasem szokuje i wywołuje obrzydzenie, czasem porusza i gra na najczulszych strunach – dla mnie to prawdziwe mistrzostwo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.