#książki, #book, #recenzja

Final Girls

Tytuł: Final Girls. Ostatnie ocalałe

Autor: Grady Hendrix

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2022

 

 

Opis wydawcy:

Przetrwały najstraszniejszy koszmar, ale najgorsze dopiero nadejdzie… Final Girl to dziewczyna, która jako jedyna zostaje przy życiu, gdy pojawiają się końcowe napisy w horrorze. Zakrwawiona bohaterka, której udało się ocalić siebie, pokonać zabójcę i pomścić przyjaciół. Przeżyła najgorsze chwile w swoim życiu, lecz co dzieje się z nią dalej? Lynnette Tarkington jest właśnie taką jedyną ocalałą, której lata temu udało się przeżyć prawdziwą, a nie filmową masakrę. Przez ponad dekadę spotykała się z pięcioma innymi ocalałymi dziewczynami w specjalnej grupie wsparcia, próbując poradzić sobie z traumatycznymi wspomnieniami. Gdy pewnego dnia jedna z nich nie przychodzi na spotkanie, Lynnette zaczyna się obawiać najgorszego – ktoś wie o ich grupie i jest zdeterminowany, by ponownie dopaść dziewczyn. Jednak tym razem mają siebie i nie poddadzą się bez walki.

 

Z przymrużeniem oka

Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić książkom Grady’ego Hendrixa, jest branie ich całkowicie na poważnie. Autor słynie z tego, że każdy gatunek, który bierze na warsztat, podkręca do maksimum – zahaczając o pastisz – a wszystkie ograne już motywy przekuwa w nową jakość. Jeśli ktoś sięgając po Final Girls, oczekuje klasycznego thrillera lub powieści grozy, może nieco się zdziwić…

Tym razem Hendrix postanowił zmierzyć się ze slasherem oraz koncepcją ostatnich ocalałych. Chociaż filmy grozy tego typu najczęściej kojarzą się z bardzo krwawymi, brutalnymi scenami, to przyznać trzeba, że w przypadku Final Girls autor naprawdę zachował umiar w kwestii wymyślnych mordów i dosadnych opisów anatomicznych (jednak powieść nie jest ich całkowicie pozbawiona). Mogło być obleśnie i odrażająco, ale akcent został położony zupełnie gdzieś indziej.

Grady Hendrix nie byłby sobą, gdyby nie przemycił do swojej powieści przynajmniej jednego problemu społecznego, nad którym warto się pochylić. Pod płaszczykiem historii o ostatnich ocalałych, skrywa się opowieść o usankcjonowanej przemocy względem kobiet, o tym, że w horrorach klasy B mordowanie ich stanowi rozrywkę, a w prawdziwym życiu losy tych, które przetrwały masakrę lub napaść seryjnego mordercy przedstawia się jak sensację dla ludu, robiąc – zarówno z mordercy, jak i z ofiary – celebrytów. I tak jak w przypadku celebrytów media sterują opinią publiczną, skazując straumatyzowane kobiety ma łaskę i niełaskę publiczności.

Final Girls naprawdę wciągają, chociaż samo rozwiązanie zagadki tego, kto stoi za całą intrygą, nie było dla mnie najważniejsze. Ciekawa forma, urozmaicenie fabuły różnymi “źródłami”, oddanie traum ostatniej ocalałej to zdecydowanie to, co zasługuje na uznanie. Trochę zabrakło mi typowego dla Hendrixa zadziornego poczucia humoru, ale być może w tym temacie faktycznie nie sprawdziłby się. Fani autora nie powinni czuć zawodu.

 

***

 

 

 

“Final Girls. Ostatnie ocalałe” do kupienia na Bonito

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.