#książki, #book, #recenzja

Pod osłoną nocy

Tytuł: Pod osłoną nocy

Autor: Sarah Waters

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Rok wydania: 2022

 

 

Opis wydawcy:

Niezwykle aktualna opowieść o piętnie, jakie przeżycia wojenne odciskają na duszy i sercu.
“Pod osłoną nocy” to historia czworga londyńczyków – trzech kobiet i młodego mężczyzny o burzliwej przeszłości. Intymna i prawdziwa aż do bólu, ukazuje ich losy od traumatycznej II wojny światowej do trudnych lat po niej. Kay, która w czasie wojny żyła pełnią życia, dziś nosi się jak mężczyzna i nie ustaje w poszukiwaniach czegoś, co wciąż jej się wymyka. Helen, pełna wdzięku i powszechnie lubiana, skrywa bolesną tajemnicę. Viv dochowuje wierności kochankowi, na przekór cierpieniu, którego przez niego doświadczyła. Na pozór niewinny Duncan ma za sobą walkę z własnym demonem. Życie i sekrety tych czworga łączą się i zaskakująco przeplatają ze sobą. Wojna prowadzi do dziwnych sojuszów…

 

Po nitce do kłębka

Są książki, które zbierają tak skrajne opinie, że nie pozostaje nic innego, jak zmierzyć się z nimi osobiście. Sarah Waters była autorką, do której podeszłam bardzo nieufnie – jednocześnie chciałam poznać jej twórczość, ale bałam się, że utknę w lekturze niemałych gabarytów, która w ogóle nie przypadnie mi do gustu. Czy obawy były uzasadnione?

Zgodnie z zapowiedzią Pod osłoną nocy opowiada historię czworga młodych ludzi, których losy w mniej lub bardziej bezpośredni sposób przecinają się na przestrzeni lat. I już w tym momencie muszę zapiać z zachwytu nad konstrukcją powieści. Autorka w ogóle nie spieszy się z wyjaśnieniem czytelnikowi, co tak naprawdę łączy bohaterów, o których właśnie czytamy. Czasami przypadkowe spotkanie, zobaczenie znajomej twarzy w tłumie staje się pretekstem do odkopania niejednokrotnie bolesnych, wojennych wspomnień.

Głównym zarzutem względem powieści Waters, o którym można przeczytać w recenzjach, jest to, że wieje z niej nudą, nie ma tam wartkiej akcji, a pełną historię bohaterów naprawdę poznajemy dopiero wraz z doczytaniem ostatniej strony. Faktycznie, jeśli ktoś sięgając po powieść, oczekiwał wątków sensacyjnych, przygodowych lub romansu z wojną w tle, to pewnie srogo się zawiódł. Pod osłoną nocy to raczej wycinek z życiorysu grupy osób, których młodość akurat przypadła na czas wojny. Bombardowania, praca sanitariuszy, codzienne życie w wojennym Londynie to tylko tło do tego, o czym faktycznie Waters chciała opowiedzieć.

Pod osłoną nocy to proza bardzo subtelna, niespieszna. Dialogi, które według osób krytykujących nic nie wnoszą, tak naprawdę budują postać, pokazują jej sposób patrzenia na świat, jej podejście do życia. Jest kilka momentów przełomowych w tej powieści, ale są one podane tak nienachalnie, że niezaangażowany czytelnik, może w ogóle nie zwrócić na nie uwagi. Powieść Waters jest też jedną z najbardziej intymnych i zmysłowych, jakie przeczytałam w swoim życiu, a jednocześnie jedną z niewielu, w których erotyzm nie przyprawiał mnie o uczucie zażenowania.

Podsumowując, rozumiem zarzuty względem powieści Waters, ale zupełnie się z nimi nie zgadzam. To, co dla wielu było wadą, dla mnie stanowi największą zaletę warsztatu tej autorki. Powieść była tak emocjonalnie gęsta, że w ogóle nie potrzebowałam akcji pędzącej na łeb na szyję. Wręcz przeciwnie – cieszę się, że mogłam bez pośpiechu delektować się historią oraz stylem autorki, i na pewno sięgnę po kolejną jej powieść, kiedy tylko nadarzy się okazja.

***

 

 

 

“Pod osłoną nocy” do kupienia na Bonito

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.