#książki, #book, #recenzja

Opowieść o dwóch miastach

Tytuł: Opowieść o dwóch miastach

Autor: Charles Dickens

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2022

Opis wydawcy:

Rewolucja i miłość w cieniu gilotyny “Była to najlepsza i najgorsza z epok, wiek rozumu i wiek szaleństwa, czas wiary i czas zwątpienia, okres światła i okres mroków, wiosna pięknych nadziei i zima rozpaczy” – tak rozpoczyna swą niezwykłą opowieść Charles Dickens. Słowa te są zapowiedzią dramatycznych wydarzeń przedstawionych z epickim rozmachem. Paryż i Londyn w przededniu Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Ten burzliwy okres ukazany jest przez pryzmat losów młodego francuskiego arystokraty, niesprawiedliwie uwięzionego lekarza, jego córki i angielskiego prawnika. Po osiemnastu latach spędzonych w Bastylii doktor Manette wychodzi na wolność. Szczęśliwie, już na angielskiej ziemi, rozpoczyna drugie życie u boku córki Lucie. Tam przecinają się drogi dwóch mężczyzn: zbiegłego z Francji Karola Darnaya i błyskotliwego adwokata Sydneya Cartona, samotnika i pijaka, których połączy miłość do jednej kobiety – córki doktora. Wskutek dramatycznego splotu okoliczności bohaterowie są zmuszeni porzucić spokojne ulice Londynu i przybyć do Paryża pod rządami krwawego terroru. Porwani w wir wydarzeń zostaną poddani ciężkiej próbie…

 
 

W cieniu gilotyny

Proza Charlesa Dickensa kojarzy mi się przede wszystkim z pokrzepieniem, podnoszeniem na duchu i naiwnością, w której dobro zawsze zwycięża, a nikczemnika spotyka surowa kara. Pomimo prób racjonalizowania, ciągle nie potrafię patrzeć na jego twórczość oczami ludzi mu współczesnych, bo zmienił się nie tylko świat, ale też sama literatura. Zdarza się, że rozwiązania fabularne sprzed 150-ciu lat współcześnie nie wywołują już w czytelniku zamierzonego efektu, ale ja nieustannie mam słabość do tego autora.

Opowieść o dwóch miastach to jedna z najdojrzalszych powieści Dickensa. Nie ma w niej bajkowości i uroku Wielkich nadziei czy Oliwera Twista – chociaż naiwność w walce dobra ze złem ciągle jest widoczna. W powieści autor mierzy się z wielką historią, wplatając losy bohaterów w najkrwawszy okres w dziejach Francji, okres, w którym bohater w jednej chwili stawał się zdrajcą, a gilotyna biła rekordy popularności.

Historia zawarta w Opowieści o dwóch miastach nie jest specjalnie skomplikowana. Skąd więc taki gabaryt książki? Ano z przegadania. Im starsza jestem, im częściej wracam do twórczości Dickensa, tym wyraźniej dostrzegam jej wady. Naprawdę skłonna jestem uwierzyć w anegdotę o tym, że Dickensowi płacono “od słowa”, bo trudno znaleźć inne wytłumaczenie dla tak potoczystego (aż do przesady) stylu i rozwlekłych opisów, które zupełnie nic nie wnoszą do fabuły.

Czy warto sięgnąć po tę powieść? Warto. Chociażby ze względu na naprawdę piękny język i ciekawie nakreślonych bohaterów. Fabuła rozkręca się powoli, ale możecie mi wierzyć – w końcu się rozkręca, a ponieważ to jedna z lepszych powieści Dickensa, tym bardziej trzeba mieć ją na uwadze.

 

***

 
 
 

“Opowieść o dwóch miastach” do kupienia na Bonito

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.