Bez kategorii

Płomienna korona +[WYNIKI KONKURSU]

Tytuł: Płomienna korona

Autor: Elżbieta Cherezińska

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2017

 

 

Opis ze strony wydawnictwa:

Książę Władysław powrócił z banicji i Kraków otworzył przed nim swe bramy. Ale Królestwo wciąż jest podzielone, w Starszej Polsce władają książęta Głogowa, w Czechach trwają zawirowania tronowe, a na północy Krzyżacy zaczynają swą grę o Pomorze. Grę, która rozpętała gdańskie piekło.

Władysław znów musi walczyć z wrogami, którzy naciskają na niego ze zbyt wielu stron. Pokonać potężnego biskupa Muskatę, co zbuntował Małą Polskę przeciw prawowitemu władcy. I nagle, dzięki uporowi Małego Księcia, wszystkie pasma porażek zaczynają zamieniać się w drogi wiodące do celu – Odrodzonego Królestwa. Czy siła Władysława płynie tylko z jego charakteru, czy też dodaje mu jej miecz króla banity? Miecz, którego niezwykła historia wpleciona jest w dzieje Polski. (…)


Recenzja

Elżbieta Cherezińska pozostaje królową gatunku i jeszcze długo nikt nie odbierze jej tego tytułu. Trzecia i ostatnia (ale czy na pewno?) część cyklu Odrodzone królestwo potwierdza mistrzostwo stylu autorki.

W Płomiennej koronie spotkamy znanych już bohaterów: Rikissę, walczącą o swoje szczęście i niezależność, Jana Muskatę, który niezmiennie chwali sam siebie i knuje, Michała Zarembę, w którym zaczyna zwyciężać jego prawdziwa natura i Łokietka z żoną Jadwiną, starających się pozszywać porozrywane Królestwo. Nie brakuje też wątku Krzyżaków, leśnych ludzi i płatnych morderców. Pojawiają się też nowi bohaterowie: Jan Luksemburski – król Czech, Jutta – nowa członkini klarysek wrocławskich i Borutka (mój faworyt) – giermek Łokietka.  Podstawę powieści stanowią wielkie wydarzenia historyczne: rzeź Gdańska, podboje Krzyżaków, bunt wójta Alberta, konflikt z Muskatą aż do koronacji Władzia.

Patrząc na dzieło Elżbiety Cherezińskiej stwierdzam, że to też taka powieść “ku pokrzepieniu serc“. Każdy bohater dostaje to, na co zasługuje. Autorka jest mistrzynią scen umierania, a sposób w jaki opisuje śmierć bohaterów sprawia, że nawet do tych najbardziej nielubianych, w chwili ostatecznej, poczujemy sympatię.

W Płomiennej koronie podoba mi się ukazanie mechanizmów działających w średniowiecznej polityce, wpływów papieskich, możnowładztwa oraz funkcjonowania zakonów od wewnątrz. W bardzo ciekawy sposób autorka rozwinęła wątek leśnych ludzi, zwłaszcza tych pod dowództwem Starców. W ostatniej części cyklu znów mamy dużo wątków fantastycznych, których brakowało mi nieco w Niewidzialnej koronie. Wszystkie elementy powieści są idealnie wyważone, zarówno narracje poszczególnych bohaterów – żadna tak naprawdę nie dominuje, ale też wątki wzniosłe są idealnie zrównoważone fragmentami humorystycznymi.

Jedynym rozczarowaniem dla mnie jest rozwiązanie (a może właśnie jego brak) historii jednego z bohaterów, który dla mnie stał się jedną z barwniejszych i ulubionych postaci. Co jakiś czas wybuchałam pytaniem: “Kim do jasnej cholery jest … (nie będzie spoilerów)?!” i po skończeniu lektury czuję niedosyt. Ale może na tym polega jego urok, że pozostaje niedosłowny i niedopowiedziany.

Nie ma co się dłużej rozwodzić, Płomienna korona jest idealnym zakończeniem cyklu Odrodzone królestwo. Każdy fan tematyki historycznej i stylu Elżbiety Cherezińskiej będzie zachwycony. Ale zawsze musi być “ale”. Jeśli nie czytałeś poprzednich części, odpuść sobie. W Płomiennej koronie jest tyle smaczków i nawiązań do poprzednich części, że szkoda by było ją przeczytać bez możliwości ich wychwycenia. Jeśli chcesz zacząć “czytać Cherezińską, bo wszyscy zachwalają”, to nie zaczynaj od Płomiennej korony.  Po pierwsze oznacza to straty w odbiorze powieści a po drugie to niedocenienie pracy, jaką włożyła autorka w połączenie wszystkich części w jedną, spójną całość.  

Podsumowując, najnowsza powieść Elżbiety Cherezińskiej, podobnie jak jej poprzedniczki, trafia do zbioru moich ulubionych. ❤

***

Zgodnie z zadaniem konkursowym Płomienna korona z autografem Elżbiety Cherezińskiej powędruje do osoby, która czytała poprzednie części, bo tylko wtedy będzie mogą w pełni docenić lekturę. Nagrodę otrzymuje Paulina Nowak. 😊 Oprócz zdjęcia wspaniałej książkowej kolekcji przekonał mnie pomysł ofiarowania powieści siostrze.  ☺ Serdecznie gratuluję i proszę o przesłanie adresu w wiadomości prywatnej na Facebooku.

Dziękuję wszystkim za udział w konkursie!

Słonecznego dnia!🌞

Bez kategorii

Płomienna korona [ Z AUTOGRAFEM] – KONKURS!

​Poniedziałek, poniedziałek… Nie znoszę dziada. Niewyspanie osiągnęło poziom krytyczny. Podejrzewam, że nie tylko ja tak mam. Postanowiłam z tym walczyć i poprawić humor przynajmniej paru osobom – dlatego ogłaszam konkurs. Choć początkowo miał się pojawić razem z recenzją Płomiennej korony, to ostatecznie stwierdziłam, że konkurs ogłoszę już dziś a wyniki z recenzją. To nieludzkie czytać tak fantastyczną powieść i nie podzielić się drugim egzemplarzem, więc czym prędzej – oto zasady zabawy:

Nie oddam powieści tak łatwo i w niepowołane ręce. Pod postem konkursowym na fanpejdżu udowodnij, że jesteś największym fanem twórczości Elżbiety Cherezińskiej i cyklu Odrodzone Królestwo. Nie zadowolę się odpowiedzią: “Bo Cherezińska świetnie pisze” albo “Bo lubię jej książki”. Wygra osoba, która przekona mnie, że naprawdę zależy jej na otrzymaniu nagrody.

1. Konkurs trwa od 17.07.17 do 24.07.17.

2. Wyniki ogłoszę najpóźniej 27.07.17 wieczorem, pod postem w recenzji na blogu.

3. Nagrodą jest jeden  egzemplarz Płomiennej korony Elżbiety Cherezińskiej.

4. Na dane zwycięzcy czekam 3 dni, jeśli się nie zgłosi, wybiorę następną osobę.

5. Nagrodę wyślę w ciągu 3 dni od otrzymania danych do wysyłki.

6. Koszty wysyłki pokrywam ja, pod warunkiem, że wysyłka jest na terenie Polski. Koszt przesyłki zagranicznej pokrywa zwycięzca.

Jeśli chcesz żeby na blogu pojawiło się więcej konkursów i mogła w nich wygrać więcej niż jedna osoba – polub, zaproś, udostepnij. ☺Zasada jest prosta – im więcej obserwujących, tym hojniejsze wydawnictwa a co za tym idzie, więcej konkursów i nagród.

                          Do dzieła!

Bez kategorii

Harda

Tytuł: Harda

Autor: Elżbieta Cherezińska

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2016

 

 

Opis ze strony wydawnictwa:

“Mężczyzna, którego kocha. Ogień, który rozpala. Królestwa, którymi włada.

Świętosława od dziecka była harda. Od najmłodszych lat, wraz z bratem Bolesławem Chrobrym, uczyła się niuansów politycznej gry. Miała stać się pionkiem w układzie sojuszy swego ojca, księcia Mieszka. Jej ambicje sięgały znacznie dalej. Chciała zostać królową.

Los okazał się nieprzewidywalny. W drodze na dwór męża spotkała kogoś, kto zawładnął jej sercem. Czy jest w stanie spełnić swe ambicje i kochać? Stawka jest wysoka – przyjaciele zmieniają się we wrogów, miłość w nienawiść. Sakrament w klątwę.”

Recenzja

Powieści Elżbiety Cherezińskiej raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Nikogo też nie trzeba zachęcać do ich czytania, bo to klasa sama w sobie. Można jednak opowiedzieć, jak bardzo się nam podobała, co właśnie zamierzam zrobić.

Harda rozpoczyna się niczym pikantny serial produkcji HBO – sceną łóżkową, podczas której Miszko I kończy swoje małżeństwo (jedno z wielu w tamtym czasie) i oświadcza, że ma zamiar przyjąć chrzest, od tej pory mając tylko jedną żonę. Przyjęcie chrześcijaństwa i ślub, najpierw z Dobrawą a następnie z Odą, wcale nie przeszkadzają mu w używaniu swoich ślubnych i nieślubnych dzieci w rozgrywkach politycznych średniowiecznej Europy. I tu na scenę wchodzi Świętosława – Harda. Razem ze swoimi przyrodnimi siostrami zostaje wydana za mąż w celu zwiększenia wpływu Piastów w Skandynawii. Problem jak zwykle jest jeden – serce nie sługa.

Harda w dużej mierze jest powieścią o kobietach,  ale nie tych bezwolnych i słabych księżniczkach, pojawiających się głównie w literaturze tego typu. Nasze bohaterki mają oręż do osiągnięcia swoich celów i nie wahają się go użyć. Prawie każda z nich urabia swego męża według własnego uznania i potrafi uzyskać to, czego w danej chwili potrzebuje.

Oprócz początków powstania państwa polskiego, autorka przybliża nam losy Skandynawii z tego okresu, walkę o dominację na tym terytorium oraz początki chrześcijaństwa powoli wypierajacego kult Odyna.

Podsumowując, powieść czytałam z przyjemnością, choć skandynawskich nazw i imion chyba nigdy nie polubię. Fabuła wciągnęła mnie dość szybko, bohaterowie jak zwykle są fantastycznie napisani, ale… i tak wolę cykl Odrodzone królestwo. Może za dużo tu wątków miłosnych, może skandynawski klimat nie dla mnie, ale Korona śniegu i krwi jest bezsprzecznie moim faworytem. Nie zmienia to jednak faktu, że Harda powinna przypaść do gustu wszystkim fanom autorki, miłośnikom skandynawskich klimatów oraz po prostu czytelnikom lubiącym powieści “z historią w tle”.