#książki, #book, #recenzja

Magiczne lata

Tytuł: Magiczne lata

Autor: Robert McCammon

Wydawnictwo: Vesper

Rok wydania: 2022

 

 

Opis wydawcy:

Niewielkie miasteczko Zephyr w Alabamie, lata 60. XX wieku. Pewnego marcowego ranka jedenastoletni Cory Mackenson oraz jego ojciec są świadkami tajemniczego wypadku: w głąb jeziora stacza się samochód ze zmasakrowanymi zwłokami mężczyzny. Miejscowy szeryf nie potrafi rozwikłać zagadki okrutnej zbrodni, nie znajduje żadnych śladów mordercy, nie wiadomo też, kim jest ofiara. Cory, wstrząśnięty myślą, że w jego mieście żyje zabójca, postanawia sam go znaleźć. Jedyny trop, jakim dysponuje, to małe zielone piórko, które znalazł wtedy nad jeziorem, oraz mgliste wspomnienie skrytej w mroku lasu sylwetki w długim płaszczu. Nie mając innych poszlak, zaczyna uważniej przyglądać się mieszkańcom Zephyr.

Zagadka, którą próbuje rozwikłać, realistyczne sny, jakie go nawiedzają, odkrywanie tajemnic mieszkańców… wszystko to sprawia, że pamiętne lato będzie ostatnim beztroskim okresem jego dzieciństwa.

„Magiczne lata” to nie tylko podszyty nutką grozy kryminał, to przede wszystkim opowieść o dojrzewaniu, o odzieraniu świata z magii, niesamowitości i – przede wszystkim – niewinności. Żywy język, plejada barwnych, wielowymiarowych postaci i wspaniale sportretowana społeczność niewielkiego miasteczka gdzieś w Ameryce lat 60. XX wieku. Jedna z najważniejszych i najbardziej osobista z powieści Roberta McCammona („Zew nocnego ptaka”, „Łabędzi śpiew”, „Godzina wilka”). Książka porównywana z „To” Kinga oraz z „Letnią nocą” Simmonsa, ale bardziej kameralna, wzruszająca, sentymentalna, jednym słowem – magiczna.

Ostatnie szczenięce lato

Są takie książki, które idealnie nadają się do czytania w wakacje – buzujące przygodą, wolnością i czymś nieuchwytnym, co w przypadku starszych czytelników już nie wróci – beztroską bez względu na okoliczności. Nazwanie Magicznych lat przygodówką, byłoby dużym niedopowiedzeniem, ale jednak nie sposób nie zauważyć, że czerpią one z powieści przygodowej wszystko co najlepsze.

Robert McCammon oprócz bohaterów, do których czujemy naturalną sympatię (głównie dlatego, że większość czytelników, którzy chcieliby na moment wrócić do czasów dzieciństwa, ma taką możliwość) oraz intrygi kryminalnej, którą śledzi się z prawdziwą przyjemnością, stworzył również opowieść o miasteczku. Miasteczku, którego już nie ma.

Niezależnie od tego, czy mamy lat trzydzieści, sześćdziesiąt, czy sto – miejsca, w których dorastaliśmy uległy przemianom. Zniknęły stare sklepy, domy, znajome miejsca zabaw zostały wyparte przez nowe, obce. Magiczne lata to sentymentalna podróż w znane, idylliczne zakamarki, które zostają w pamięci na zawsze, ale jest to również historia o pierwszym zderzeniu z brutalną dorosłością i wrogim światem zewnętrznym, który nieproszony zaczyna burzyć dziecięcą, sielankową wizję rzeczywistości.

Chociaż Magiczne lata to potężne tomiszcze, ich lektura w ogóle nie nuży, a żaden element nie wydaje się zbędny. Wątki realistyczne mieszają się z dziecięcą wyobraźnią, tworząc przestrzeń, w której każdy, niezależnie od wieku, czuje się dobrze. Lektura powieści Roberta McCammona zostawia czytelników z poczuciem satysfakcji po znakomitej przygodzie, ale również smutku i tęsknoty, bo jest to jedna z niewielu możliwości, by w dorosłym życiu złapać ten strzępek beztroskiego życia.

 

***

 
 
 
 

“Magiczne lata” do kupienia na Bonito

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.