#książki, #book, #recenzja

Labirynt fauna

Tytuł: Labirynt fauna

Autor: Guillermo del Toro, Cornelia Funke

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2019

 

Opis ze strony wydawnictwa:

Mroczna i nastrojowa, bogato ilustrowana baśń oparta na nagrodzonym trzema Oscarami filmie Guillermo del Toro

Guillermo del Toro, zdobywca Oscara za najlepszy film za Kształt wody, wraz z Cornelią Funke, autorką bestsellerowych powieści Atramentowe serce i Król złodziei, wspólnie stworzyli epicką i mroczną powieść fantasy dla czytelników w każdym wieku, wzbogaconą poruszającymi poetyckimi ilustracjami.

Ta czarowna historia zabiera czytelników do złowrogiego, magicznego i rozdartego wojną świata, zapełnionego wyraziście narysowanymi postaciami, takimi jak nieuczciwe fauny, zawzięci żołnierze, potwory zjadające dzieci czy dzielni buntownicy. Jak przystało na prawdziwą baśń, jest też dawno zaginiona księżniczka, która ma nadzieję na powrót do rodziny…

 

Magia nie istnieje…?

Z każdym kolejnym rokiem jest mi coraz trudniej zachwycić się lekturą. Docenić – owszem, znaleźć pozytywy – oczywiście, ale zachwyt i zachłyśnięcie się powieścią zdarzają się naprawdę rzadko. Powieści magiczne jeszcze rzadziej.

Labirynt fauna pochłonęłam jednym tchem (skończyłam o trzeciej nad ranem) i bardzo bym chciała, żeby takie wrażenia towarzyszyły mi po każdej skończonej książce.

Pisanie powieści na podstawie filmu to ryzykowne przedsięwzięcie i zwykle nie kończy się dobrze. Gdyby chodziło o dzieło innego reżysera, to zapewne nigdy nie sięgnęłabym po tę pozycję. Ponieważ jednak filmowa wersja zachwyciła mnie baśniowością i klimatem, książce również postanowiłam dać szansę. Jakie są efekty? Właściwie równie zachwycające jak w przypadku filmu.

Labirynt fauna jest przykładem idealnej równowagi. Jednocześnie mroczny i pełen magii, brutalny i baśniowy. Napisany pięknym stylem, pełen bon motòw (jak każda wartościowa baśń) i w zachwycającej szacie graficznej. Pod pozorem historii dla dzieci, skrywa się bogata, wielowarstwowa i niejednoznaczna powieść dla dojrzałego czytelnika. Wydanie wersji książkowej mogło być odcinaniem kuponów od bardzo dobrego dzieła filmowego, a okazało się pełnowartościowym tworem, w którym trudno znaleźć wady: historia, styl, tłumaczenie, oprawa – wszystko na plus.

Jeżeli kogoś zachwycił film del Toro, mroczny klimat, mieszanka okrucieństwa i magii – powieść jego współautorstwa powinna wywołać nie mniejsze emocje. Niejednoznaczne zachowania bohaterów, niejasne motywacje, brutalność i niepokojąca, duszna atmosfera sprawiają, że jest to historia, która może zachwycić starszego i wymagającego czytelnika (dla młodszych powieść może być zdecydowanie zbyt brutalna). Podobnie jak w przypadku filmu, największym plusem tej opowieści jest jej wielowarstwowość. Czy to baśń i wyobraźnia Ofelii, czy metaforyczny opis okrucieństw wojny? A może jedno i drugie?

 

2 thoughts on “Labirynt fauna

  1. Dawno na twojego bloga nie zaglądałem, a jak zaglądam to czeka na mnie naprawdę miłe zaskoczenie 🙂
    Film Guillerma del Toro był niesamowity i jedyny w swoim rodzaju. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek ktoś wróci do tematu w jakikolwiek formie, a tu proszę, książkowa wersja powstała i wedle twoich słów warta przeczytania. Muszę się zainteresować.

    1. Bardzo lubię twórczość tego reżysera (no może oprócz “Kształtu wody”), ale książka naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Chyba najbardziej pod względem języka – naprawdę bardzo przyjemna lektura. ☺️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *