#książki, #book, #recenzja

Ginekolodzy

Tytuł: Ginekolodzy

Autor: Jürgen Thorwald

Wydawnictwo: Marginesy

Rok wydania: 2016

 

Opis ze strony wydawnictwa:

Właściwy rozwój ginekologii przypada na wiek XIX i XX, gdy wprowadzono nowoczesne, jak na ówczesne czasy, metody diagnostyczne i operacyjne. Zanim to nastąpiło – trwał horror. Ginekolodzy, czy jak ich nazywano „damscy rzeźnicy”, prześcigali się w wykonywaniu zabiegów, które tylko pozornie przynosiły poprawę, a pokazowe operacje chirurgiczne i sprawne posługiwanie się skalpelem bardziej służyły sławie medyków niż zdrowiu pacjentek, które zbyt często kończyły na cmentarzu. Konserwatyści wołali, że kobieta ma rodzić w bólu, bo tak napisano w Biblii. I że badanie powinno być przyzwoite, więc lekarz nie mógł złamać tabu i zobaczyć nagiej pacjentki. Prekursorom nowoczesnej diagnostyki nie było łatwo. Gdy pojawiali się lekarze chcący ulżyć chorym kobietom, stawali się tematem kpin, tracili prawo wykonywania zawodu, a nawet trafiali przed sąd. Innych chciano wieszać. Autor w tej książce po raz pierwszy wystąpił przeciwko lekarzom. Nie szczędzi gorzkich słów tym, którzy nauki Kościoła, nierzadko stojące w sprzeczności z medycyną i zdrowym rozsądkiem, przedkładali nad dobro pacjentek. Pisał: „Ginekolodzy będą książką prowokacyjną. Opowiada ona o brutalności wielu lekarzy, ich wrogości do kobiet, kulcie macicy, któremu się oddawali, nawet jeśli kobieta musiała umrzeć z tego powodu”.

 

Krwawe żniwo

Na ironię zakrawa fakt, że jedną z najbardziej przerażających książek, jakie przeczytałam w życiu, nie jest thriller ani powieść grozy, a historia rozwoju ginekologii. Jürgen Thorwald pokazuje jak ryzykownym wyczynem było pozornie banalne wydanie na świat dziecka oraz przejście przez połóg. Wysoki poziom opieki medycznej z gabinetów ginekologiczno-położniczych to nowość ostatnich kilkudziesięciu lat, a codzienność kobiet przez tysiąclecia wyglądała zupełnie inaczej.

Przedziwne instrumentaria, krwawe opisy, ból, to wcale nie są fragmenty scenariusza filmu gore, a opisy zabiegów i eksperymentów przeprowadzanych na kobietach przez wiele setek lat. Niedouczeni i bezduszni lekarze to jedno, ale innym równie groźnym wrogiem, który spowalniał rozwój ginekologii, była wiara (lub raczej źle rozumiana religia). To nieprawdopodobne, ile kobiet straciło życie lub zdrowie, ile dzieci urodziło się martwych lub okaleczonych z powodu fałszywej skromności. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że kobiety z zasady były traktowane jako te gorsze. Ciężarne lub pacjentki z różnymi “kobiecymi przypadłościami” musiały szukać pomocy  u innych kobiet – najczęściej niewykształconych, bo gdzie miały zdobywać wiedzę, skoro szkoły i uniwersytety były dla nich  niedostępne?

Ginekolodzy równie dobrze mogliby nosić tytuł Wielka historia ignorancji, bo chyba nic nie tłumaczy przeprowadzania bezmyślnych i absurdalnych operacji, wprowadzania kuracji, które przeczą wszelkim prawom logiki. A do tego wszystkiego wyłania się nader smutny wizerunek kobiet, dla których zostanie matką było nie mniejszym ryzykiem  niż wyruszenie na wojnę. Obraz kobiet zepchniętych na margines, zawstydzanych i pozostawionych samym sobie z cierpieniem fizycznym, ale często również psychicznym. Ale spokojnie, w mrokach niewiedzy i uprzedzeń znalazło się kilku prawdziwych herosów, którzy wbrew opinii publicznej, konwenansom i ówczesnym podstawom medycyny, narażając się na wykluczenie zawodowe i społeczne, podejmowali ryzyko i krok po kroku rozwijali tę niewdzięczną gałąź nauki.

Choć to wszystko brzmi dość krwawo, to jednak trzeba przyznać, że Ginekolodzy są lekturą fascynującą, napisaną z werwą i lekkością. To ten typ literatury popularnonaukowej, który czyta się bez zgrzytania zębami (pomijając tematykę i wstrząsające historie wielu kobiet – w tej chwili pochylamy się nad umiejętnościami pisarskimi autora). Lekki styl Thorwalda rekompensuje trudne do zaakceptowania treści. Jedno wiem na pewno, to nie jest ostatni raz, kiedy razem z tym autorem gmeram w ludzkich trzewiach. Literacko, oczywiście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *