#książki, #book, #recenzja

Folwark zwierzęcy

Tytuł: Folwark zwierzęcy

Autor: George Orwell

Wydawnictwo: Jaguar

Rok wydania: 2020

 

Opis ze strony wydawnictwa:

Folwark zwierzęcy to wybitna powieść satyryczna i alegoryczna o konsekwencjach totalitaryzmu i nieodpowiedniej władzy, jedna z najgłośniejszych powieści George’a Orwella, zwanego „sumieniem swojego pokolenia”.
W tym w pełni autoryzowanym wydaniu, artysta Odyr przekłada świat i przesłanie Folwarku zwierzęcego na wspaniale wyobrażoną powieść graficzną.
Komiksowa, malarska adaptacja Odyra płynnie przechodzi między satyrą a bajką i spodoba się wszystkim, niezależnie od wieku, zgodnie z zamierzeniami Orwella.

O społecznych bolączkach

Folwark zwierzęcy jest jedną z najbardziej przygnębiających lektur jakie przytrafiły się w mojej czytelniczej karierze. Niebezpieczeństwa jakie czyhają na społeczeństwa są, niestety, ciągle aktualne – wyzysk, niesprawiedliwość i totalitaryzm ukryty pod przykrywką demokracji i dobrowolności.

Fabuły powieści Georga Orwella chyba nikomu nie trzeba przybliżać. Dość szybko przekonujemy się, że stworzenie idealnej społeczności opartej na równości jest niezwykle trudnym wyzwaniem. Zdarzyć się może, że osoba, której powierzamy przywództwo, która ma dbać o nasz interes tak naprawdę ma na uwadze tylko własne dobro. Wytwarzają się elity, które stopniowo zaczynają ograniczać wolność pozostałych – początkowo niewinnie, powoli zmierzając do terroru.

Nie na samej treści – bądź co bądź genialnej – chciałabym się dzisiaj skupić, a na nietypowym przedstawieniu klasyki literatury. Dużym niedopowiedzeniem byłoby napisać, że jest to zwyczajny komiks. Ilustracje Odyra stylem nawiązują do malarstwa ekspresjonistycznego, które w powieściach graficznych jednak nieczęsto się zdarza. Obraz idealnie współgra z treścią i cieszy oko czytelnika. Adaptacja orwellowskiego dzieła naprawdę jest mistrzowska i pełna emocji.

Eksperymenty literackie, zwłaszcza te udane, bardzo lubię, bo stwarzają możliwość obcowania ze znaną już historią w nieco inny sposób. Ponieważ w kwestii literatury nie jestem zwolenniczką chodzenia na skróty, mimo wszystko najpierw polecam sięgnąć (bo mam nadzieję, że sięgnięcie) po Folwark zwierzęcy w klasycznej formie, by później delektować się jej współczesnym wykonaniem. Obie formy polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *