#książki, #book, #recenzja

Błoto

Tytuł: Błoto

Autor: Hillary Jordan

Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte

Rok wydania: 2018

 

Opis ze strony wydawnictwa:

Rok 1946. Henry McAllen przenosi się z żoną Laurą z Memphis na farmę w delcie Missisipi. Gdy on prowadzi plantację, ona walczy z przytłaczającą codziennością wychowywania córek w domu bez prądu i wody, pod okiem kłótliwego i bezdusznego teścia, pośród wszechobecnego brudu i błota.

Kiedy McAllanowie borykają się z nawarstwiającymi się problemami, z europejskich frontów powracają Jamie, zawadiacki, ale emocjonalnie poobijany młodszy brat Henry?ego, i Ronsel, najstarszy syn Jacksonów, czarnoskórych dzierżawców farmy. Doświadczenie innego świata ? bez podziału na czarnych i białych ? pozwala im się zaprzyjaźnić. Ale rzeczywistość Południa brutalnie sprowadza ich na ziemię. Jamie i Ronsel zostają wystawieni na nieludzko ciężką próbę.

To, co się wydarzy, odciśnie piętno na obu rodzinach. Kto będzie bardziej winny: ci, którzy uczynili zło, czy ci, którzy do niego dopuścili?

Pieśń o zbrukanych sumieniach

Rzadko zdarzają się książki, które są tak dobre, że nie wiem, co o nich napisać. Błoto jest dobre. Błoto jest mocne. Błoto uwiera czytelnika przez całą lekturę. Temat rasizmu, wałkowany w literaturze setki razy, został potraktowany w najlepszy możliwy sposób:  prawdziwie, wstrząsająco, bez patosu i wzniosłych przemów.

Uwielbiam sposób, w jaki autorka potraktowała swoich bohaterów, do bólu prawdziwych, pełnych uprzedzeń i słabości. Każdemu dała głos. Każdemu pozwoliła opowiedzieć  swoją część. Dzięki temu zabiegowi otrzymujemy pełny obraz historii, którą autorka chciała nam przekazać – ludzkich zależności, powiązań, konsekwencji pozornie nieistotnych wyborów. Jestem zachwycona tym, jak umiejętnie Hillary Jordan zbrukała sumienie każdego z bohaterów: pychą, pijaństwem, rasizmem, cudzołóstwem, zaniedbaniem. W Błocie żaden z bohaterów nie pozostaje czysty, ale dzięki temu każdy z nich staje się ludzki i wiarygodny.

Błoto jest opowieścią o amerykańskiej prowincji, która przeraża swym okrucieństwem i bezdusznością, a wszystko to w pozornej normalności. Cały czas nie mogę wyjść z podziwu, w jak misterny sposób autorka splotła losy dwóch rodzin – zależność  dzierżawcy od właściciela ziemi, ciche porozumienie matek, trudna przyjaźń weteranów wojennych. A w tym wszystkim ogromny rozłam między tym, co czują bohaterowie a tym, jak zmuszeni są postępować.

Historia, którą opowiedziała Hillary Jordan mogła być historią o spełnianiu marzeń, przełamywaniu barier i stereotypów, o sile przyjaźni i miłości. Mogła. Jednak Błoto jest przede wszystkim przestrogą przed okrucieństwem i niesprawiedliwością oraz nauką, że w pojedynkę nie da się przezwyciężyć zła, a samotna walka może okazać się zgubna. Naprawdę polecam.

3 komentarze

Skomentuj Zib Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.