#książki, #book, #recenzja

Lanny

Tytuł: Lanny

Autor: Max Porter

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2019

 

Opis ze strony wydawnictwa:

O godzinę drogi od Londynu znajduje się wioska, w niczym nieróżniąca się od wielu innych: pub, kościół, domy z czerwonej cegły, kilka budynków urzędowych, na obrzeżach parę większych posiadłości. Wszędzie — co normalne — posłyszeć można ludzi mówiących o miłości, trudach dnia codziennego, pracy, umieraniu i wyprowadzaniu psów. Wioska należy do swych mieszkańców, a także do okolicy i jej przeszłości.

Należy również do Praszczura Łuskiewnika, mitycznej postaci, którą dzieci w szkole zwykły rysować jako zieloną i liściastą, z wyrastającymi z ust wiciami. Łuskiewnik budzi się z błogiej drzemki. Wsłuchuje się we współczesną wioskę, w symfonię jej rozmów, na którą składają się pijackie wyznania, uliczne plotki, poirytowane czy płaczliwe rozmowy w rodzinnych domach. Najbardziej zaś wsłuchuje się w twórczego i żyjącego w swoim świecie chłopca, którego rodzice niedawno sprowadzili się do wioski: Lanny’ego.

Lanny to płomienna obrona kreatywności, duchowości i płodnych sił, które często mogą się wydawać spychane na margines współczesnego świata. Książka ta umacnia sławę Portera jako jednego z najodważniejszych i wrażliwych pisarzy młodego pokolenia.

 

Mroczna baśń o nas samych

Jak wyglądałby współczesny świat, gdyby wpisać go w konwencję baśni? Zanieczyszczona, zniszczona przyroda i ludzie zobojętniali lub żywiący się tragedią innych. Wokół: zepsucie i rozkład – zarówno fizyczny jak i emocjonalny. Takie tło dla swojej powieści obrał Max Porter, pisząc mroczną powieść opowiadającą o nas samych.

Lanny to naprawdę przedziwne dzieło. Zachwyca (lub zniechęca) oryginalną formą (jeśli tylko będziecie mieli okazję, zajrzyjcie do jego wnętrza), zadziwia niebanalnym stylem. Baśniowość i malowniczość przeplata się z wulgarnością i brutalnością. Autor obnaża wszystkie wady współczesnej cywilizacji. Oskarża ją o bezmyślne niszczenie środowiska. Pokazuje rozpad więzi międzyludzkich – pomiędzy małżonkami, sąsiadami, rodzicami i ich dziećmi. Doskonale opisuje mechanizm sensacji, która rozpala środowisko ludzi nakręcających się ludzką tragedią – żywiących się nią niczym emocjonalne wampiry. Ubranie tego wszystkiego w baśniową formę nadaje historii inny wymiar, pozwala spojrzeć na naszą rzeczywistość pod innym kątem.

Lanny to historia o  niesamowitej dziecięcej wrażliwości i niezbrukanej niewinności w brudnym i zepsutym świecie. To opowieść o dorastaniu, rodzicielstwie i istocie przyjaźni. W powieści możemy poznać życie w małej, zamkniętej społeczności (jakich wiele na świecie) pełnej uprzedzeń i krzywdzących stereotypów, która opiera się na ściśle określonych (choć niepisanych) zasadach. Każdy kto ich nie przestrzega lub nie chce się dostosować, trafia poza margines. Staje się odmieńcem, wyrzutkiem.

Powieść Portera wymaga od czytelnika skupienia i zaangażowania. Niebanalna forma może rozpraszać i utrudniać lekturę, jednak historia z pewnością warta jest uwagi. Porter wykazał się dużą umiejętnością obserwacji ludzkiej natury, współczesnego świata oraz nadawania swojej opowieści uniwersalnego przesłania. To z pewnością najdziwniejsza lektura jaka wpadła mi w ręce w tym roku i polecam ją wszystkim tym, którzy lubią literackie eksperymenty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *