#książki, #book, #recenzja

Gra o tron

Tytuł: Gra o tron (edycja ilustrowana)

Autor: George R.R. Martin

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2016

 

Opis ze strony wydawnictwa:

To specjalne wydanie Gry o tron, opublikowane dla uczczenia dwudziestej rocznicy narodzin sławnego cyklu, zawiera szereg kolorowych, a także czarno‑białych ilustracji w każdym rozdziale. Ilustracje przydają nowego życia temu arcydziełu fantasy,  które stało się prawdziwym kulturowym fenomenem. Tajemnice, intrygi, romantyzm i przygody wypełniające sagę stają przed oczyma czytelnika żywe jak nigdy dotąd.

Nadchodzi zima i na skutych lodem pustkowiach dalekiej północy, za broniącym królestwa Murem, budzą się do życia złowrogie nadprzyrodzone siły. W samym sercu konfliktu znajdują się Starkowie z Winterfell. Ród twardy i nieustępliwy jak kraina, w której się zrodził. Ta opowieść, rozpościerająca się na całej przestrzeni od bezlitośnie zimnej północy aż po odległe letnie królestwa pełne nieprzebranych bogactw, pełna jest intryg i podstępów, tragedii i zdrady, triumfów i przerażenia. Każda z frakcji  ubiega się o zwycięstwo w najgroźniejszym ze wszystkich konfliktów – grze o tron.

Epicka uczta literacka

Kolejny raz otrzymałam pstryczek w nos. Przez wiele lat żyłam w przekonaniu, że nie lubię fantastyki i zupełnie nie doceniałam tego gatunku. Nie umiałam odnaleźć się w świecie przedstawionym, drażniły mnie dziwne stwory, baśniowe krainy i inne czary-mary. Jednak życie powoli, lecz konsekwentnie utwierdza mnie w przekonaniu, że nie ma dobrych i złych gatunków, ale w każdym gatunku trafiają się książki wybitne i oto jedna z nich.

O Grze o tron trudno powiedzieć, że jest nowością wydawniczą, jednak światową sławę zyskała tak naprawdę wraz z premierą serialu. Ale umówmy się – ten w porównaniu z powieścią wypada blado. A nawet bardzo blado. Już w zestawieniu pierwszego tomu z pierwszym sezonem, daje się zauważyć jak bardzo spłycono bohaterów i choć może z fabuły niewiele wycięto, to jednak można odnieść wrażenie, że niektórym wydarzeniom nie poświęcono wystarczająco dużo uwagi.

Pierwsza część Pieśni Lodu i Ognia jest dziełem monumentalnym i nie mam tu na myśli tylko jej objętości. Każda z postaci jest dopracowana do perfekcji – ma własną osobowość, motywacje i cechy charakterystyczne. Opisy są niezwykle plastyczne i chociaż jest ich sporo, nie nużą, a za to budują niepowtarzalny klimat. Kiedy bohaterowie są za Murem, razem z nimi czujemy przenikliwe zimno, lodowaty wiatr chłoszcze nas po twarzach, a z każdą kolejną chwilą wzmaga się nasz niepokój. Przemierzając drogę z Dothrakami niemalże można poczuć zapach koni, nagrzanych słońcem ciał, egzotycznych przypraw i olejków. Fabuła powieści jest tak misterna, że niemożliwym jest znaleźć w niej jakieś nieścisłości lub niedociągnięcia. I największy atut – historia. Historia walki o władzę, intryg, krwawych rozgrywek politycznych, głębokich i złożonych relacji między bohaterami oraz zwyczajnych ludzkich słabości. Chyba żadna inna lektura nie skłaniała mnie do tak częstego zadawania sobie pytania: Co by było gdyby..? Gdyby jeden z bohaterów nie lubił się wpinać, gdyby ojciec posłuchał ostrzeżeń córki, gdyby jedna z bohaterek nie straciła najbliższych… Wiele małych wydarzeń, pozornie niezbyt ważnych decyzji wpływa na wielkie wydarzenia.

Gra o tron przywróciła mi niepohamowaną, niemalże dziecięcą radość z lektury. Czytałam żarłocznie kolejne rozdziały, a kiedy czytać nie mogłam: słuchałam – w czasie sprzątania, gotowania, robienia zakupów. Rano, po przebudzeniu i tuż przed zaśnięciem, czerpiąc prawdziwą przyjemność z każdego kolejnego wątku, żartu, zwrotu akcji. I już wiem, że jeżeli czytać literaturę dla rozrywki, to tylko taką, która cieszy właściwie każdym zapisanym zdaniem. A jeśli już o cieszeniu mowa, to wspominając wcześniejsze wydania, z pełnym przekonaniem stwierdzam, że powieść George’a R.R. Martina nareszcie doczekała się godnej i odpowiedniej (żeby nie powiedzieć, że wręcz królewskiej) oprawy. Zachwycająca szata graficzna na pewno zachęci do lektury tych, którzy, tak jak ja, nieufnie podchodzą do fantastyki, a dla wiernych fanów serii ilustrowane wydanie będzie stanowiło ukoronowanie ich kolekcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *