#konkurs · #książki, #book, #recenzja

Amerykaana

Tytuł: Amerykaana

Autor: Chimamanda Ngozi Adichie

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2020

 

Opis ze strony wydawnictwa

Opowieść o miłości i problemach rasowych skupiona wokół młodego mężczyzny i młodej kobiety z Nigerii, stającymi przed trudnymi wyborami i wyzwaniami, jakie stawiają im kraje, w których postanowili zamieszkać.

Ifemelu i Obinze zakochują się w sobie, gdy oboje chodzą do liceum w Lagos. W Nigerii panuje wówczas wojskowa dyktatura i każdy, kto może, ucieka z kraju. Ifemelu – piękna, pewna siebie – wyjeżdża do Ameryki na studia. Przeżywa porażki i sukcesy, nawiązuje i zrywa związki, znajduje i traci przyjaciół, a wszystko to pod nieznanym wcześniej w ojczystym kraju ciężarem: przynależności rasowej. Obinze – cichy, zamyślony syn profesorki uniwersyteckiej – ma nadzieję do niej dołączyć, ale nie otrzymuje zgody na wjazd do Ameryki po 11 września, wobec czego prowadzi niebezpieczne życie nielegalnego imigranta w Londynie.

Po latach Obinze jest bogatym człowiekiem w nowej demokratycznej Nigerii, Ifemelu zaś odnosi w Ameryce sukcesy jako autorka bloga obnażającego prawdę o przynależności rasowej. Kiedy jednak Ifemelu wraca do Nigerii, w niej i Obinze ożywa łącząca ich niegdyś namiętność – do siebie nawzajem i do ojczystego kraju – i oboje stają przed najtrudniejszymi wyborami w życiu.

Odważna, wciągająca, przesycona mrocznym humorem, ale też delikatna, rozgrywająca się na trzech kontynentach z udziałem licznych postaci, „Amerykaana” to wspaniale opowiedziana historia dziejąca się w dzisiejszym zglobalizowanym świecie: zdumiewająca i jak dotąd najlepsza powieść Chimamandy Ngozi Adichie.

 

O wiecznym wyobcowaniu

Zdawać by się mogło, że w temacie dyskryminacji rasowych zostało powiedziane już wszystko. Biorąc pod uwagę, że przejawy rasizmu są głośno i stanowczo piętnowane przez opinię publiczną, świadomość społeczna w tym temacie powinna być wysoka. Czy tak jest rzeczywiście? Czy będąc osobą z innego kręgu kulturowego, z innym kolorem skóry i bagażem doświadczeń możemy tak naprawdę zrozumieć problemy ludzi z drugiego krańca świata? Chimamanda Ngozi Adichie pod przykrywką historii związku i walki o własne marzenia opowiada o wiecznym wyobcowaniu i utracie własnej tożsamości niezależnie od miejsca, w którym się żyje.

Adichie opowiada historię młodych Nigeryjczyków, którzy jedyną szansę na lepsze życie upatrują w emigracji. Jednak wyobrażenia o polepszeniu perspektyw za granicą rozbijają się o mur brutalnej rzeczywistości – nieustanne problemy z biurokracją, lęk o to, że zostanie się deportowanym, konieczność podejmowania prac poniżej własnych kompetencji. Miejsce, które miało być gwarancją spokoju i stabilności staje się miejscem nieustannej walki i wyobcowania.

Samo wyobcowanie jest najważniejszym problemem poruszanym w powieści, jednocześnie bardziej niejednoznacznym niż moglibyśmy oczekiwać. Amerykaana pokazuje jak trudne jest znalezienie złotego środka między dyskryminacją a podciągniętą do ekstremum poprawnością polityczną, w której imigrantów traktuje się jak okazy do podziwiania, którym za wszelką cenę trzeba pokazać w jak bardzo otwartym i tolerancyjnym środowisku się znajdują. Wykluczenie pojawia się w obszarach, których moglibyśmy się spodziewać – problemy czarnoskórych ze znalezieniem pracy, czy nierówne traktowanie przez policję. W literaturze (ale również w mediach) niewiele mówi się o wykluczeniu w wielu prozaicznych elementach codzienności – np. w wiodących tytułach prasy kobiecej nie ma ma porad kosmetycznych czy modowych dla kobiet o ciemnym kolorze skóry. Przemysł kosmetyczny w najmniejszym stopniu nie spełnia ich oczekiwań i na próżni szukać reklam im dedykowanych. Takie z pozoru błahe przejawy nierówności to chleb powszedni naszych bohaterów.

Amerykaana obnaża wiele mitów dotyczących dyskryminacji rasowych, ukazując, że zdarzają się sytuacje, w których osoba dyskryminowana sama pogłębia stan dyskryminacji, uporczywie dopatrując się rasizmu tam, gdzie go nie ma. Niepopularne też jest mówienie głośno tego, że uprzedzenia dotyczą właściwie każdego człowieka – niezależnie od pochodzenia czy koloru skóry. Adichie nie boi się pisać o tym wprost.

Moje pierwsze spotkanie z uznaną nigeryjską autorką uważam za niezwykle udane. Pomimo ogromnych rozmiarów powieść ani przez moment nie nuży. Nawet jej najsłabszy element, czyli relacja głównych bohaterów mimo wszystko napisana jest dość przyzwoicie. Jeżeli szukacie literatury, która poszerza horyzonty i daje nowe spojrzenie na problemy współczesnego świata, to sięgnięcie po prozę Adichie wydaje się dobrym pomysłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *