#książki, #book, #recenzja

Panie z Cranford

Tytuł: Panie z Cranford

Autor: Elizabeth Gaskell

Wydawnictwo: Świat Książki

Rok wydania: 2014

 

Opis wydawcy:

Koniec XIX wieku, Cranford ? miasteczko w hrabstwie Cheshire w Anglii. Mieszkają tu głównie kobiety; przeważnie ekscentryczne bezdzietne wdowy i stare panny. Ich zachowanie jest podporządkowane temu, co wypada lub nie wypada osobie o danej pozycji w tym małomiasteczkowym środowisku. Damy skrzętnie ukrywają niedostatki finansowe, nie skarżą się na brak pieniędzy, to bowiem nie uchodzi, w zaciszu domowym natomiast czynią drobne oszczędności – na świecach i ulubionych przysmakach. Należą do klasy średniej, ale za wszelką cenę chcą uchodzić za przedstawicielki klasy wyższej. Żyją tak, jakby od czasów ich młodości nic się nie zmieniło, starannie ignorując fakt, iż świat wokół gwałtownie przyspiesza.

Uroki prowincji

Tytułowe panie z Cranford to najczęściej osoby w zawansowanym wieku, wdowy lub kobiety niezamężne. Wydawać by się mogło, że w mieście, którego są filarem powinno wiać nudą, ale nic bardziej mylnego.

Najsłynniejszą pisarką przedstawiającą scenki rodzajowe z angielskiej prowincji jest niewątpliwie Jane Austen, jednak jej powieści skupiają się zwykle wokół młodych dziewcząt i ich zamążpójściu, przy okazji obśmiewając wszystkie absurdy dotyczące roli i pozycji kobiet na przełomie XVIII i XIX wieku. Choć jej podejście wydaje się dość praktyczne, historiom nie brakuje romantyzmu. Powieść Gaskell również skupia się na sytuacji kobiet, jednak jej ujęcie tematu jest zgoła inne.

Przede wszystkim bohaterki Pań z Cranford to kobiety w podeszłym wieku, które porywy serca – przynajmniej pozornie – mają już za sobą. Ich codzienność podporządkowana jest małomiasteczkowym konwenansom, które autorka często opisuje z przymrużeniem oka. Największą bolączką pań są problemy finansowe – bezdzietne wdowy lub stare panny zmuszone są do wszelakich oszczędności byle tylko utrzymać swoją pozycję – nawet jeśli utrzymanie jej jest tylko pozornie.

Fabuła książki nie ma jakiegoś ściśle określonego kierunku. To raczej zbiór anegdot związanych miejscem i postaciami. Jak w każdej społeczności zdarzają się w niej skandale, małe radości i wielkie przyjaźnie, które sprawiają, że łatwiej jest znosić trudy życia i przeciwności losu.

Panie z Cranford to bardzo ciepła historia o życiu małej społeczności. To również opowieść o starości i zmieniającym się świecie. Wśród powieści wiktoriańskich to zdecydowanie jedna z lżejszych (zarówno objętościowo jak i tematycznie) powieści, idealna na dobry początek z tą epoką literacką.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.