#książki, #book, #recenzja

Pojechałam do brata na południe

Tytuł: Pojechałam do brata na południe

Autor: Karin Smirnoff

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Rok wydania: 2022

 

Opis wydawcy:

Objawienie szwedzkiej prozy. Oddziałująca na wyobraźnię, zaskakująca opowieść o powrocie i mierzeniu się z przeszłością.

Sprzątałam lęki brata tak samo jak swoje. Przypominało to grę w tetrisa. Klocki trafiały w odpowiednie miejsca odpędzając wszelkie próby myślenia o czymś innym.

Janakippo przyjeżdża do rodzinnej wsi, aby pomóc bratu, który ma problemy z alkoholem. Wizyta, po latach nieobecności, sprawia, że odżywają mroczne wspomnienia z dzieciństwa naznaczonego przemocą i niewyjaśnione sprawy z przeszłości, przed którymi nie ma już ucieczki. Jana wikła się w romans, znajduje pracę, a jednocześnie próbuje zrozumieć, kim tak naprawdę są otaczający ją ludzie i czy skrywane przez nich tajemnice dają odpowiedzi na pytania, które ona nosi w sobie od lat.

 

Mroki pamięci

Karin Smirnoff została nazwana objawieniem szwedzkiej prozy i nie ma w tym określeniu przesady. Jej debiutancka powieść zawiera w sobie wszystko to, co najlepsze w skandynawskiej prozie – chłód, dystans, wycofanie bohaterów i tajemnicę, którą trzeba rozwiązać. Rozdrapywanie starych ran wychodzi tej autorce mistrzowsko.

Już od pierwszych stron Smirnoff zadziwia i dezorientuje czytelników stylem i rozwiązaniami językowymi. Rezygnacja z interpunkcji, łączenie wyrazów – imion i nazwisk, adresów – oddają charakter głównej bohaterki, jej niepewność oraz stosunek do ludzi i miejsc związanych z jej dzieciństwem. Tłumaczka – Agata Teperek – wykonała tytaniczną pracę, a efekt końcowy jest naprawdę znakomity.

Pojechałam do brata na południe to powieść ciężka, zarówno za sprawą formy, jak i treści. Czytelnik obserwuje próby przepracowania traum oraz zrozumienia wszystkich wydarzeń z przeszłości, które w odruchu obronnym zostały wyparte. Nie wszystkie decyzje głównej bohaterki są zrozumiałe, nie wszystkie myśli i relacje zostają wyjaśnione, co daje poczucie głębi przedstawionego świata. Janakippo powoli brnie w mroki pamięci – cudzej i własnej – i mierzy się z własną historią.

Powieść Karin Smirnoff nie należy do najlżejszych. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że to jedna z cięższych pozycji, jakie w ostatnim czasie było dane mi przeczytać, ale trud lektury został całkowicie wynagrodzony i mam nadzieję, że drugi tom nie będzie kazał na siebie długo czekać, bo rzadko zdarza się literatura tak poruszająca i angażująca oraz główna bohaterka, którą ma się ochotę – po ludzku – przytulić.

[buybox-widget category=”book” name=”Pojechałam do brata na południe” info=”karin smirnoff”/]

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.