#książki, #book, #recenzja

Perswazje

Tytuł: Perswazje

Autor: Jane Austen

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2022

 
 

Opis wydawcy:

Wnikliwy portret angielskiej szlachty początku XIX wieku i porywający romans z elementami powieści psychologicznej Anne Elliot, wrażliwa i delikatna bohaterka powieści, za namową rodziny zerwała zaręczyny z kapitanem Frederickiem Wentworthem. Zrozpaczony młody człowiek wrócił na morze, a Anne mimo wszystko dochowała wierności ukochanemu i pozostała samotna. Jednak po wielu latach los znów zetknął ich ze sobą i teraz Anne musi dokonać trudnego wyboru i odpowiedzieć na pytanie: czy dać miłości kolejną szansę?

 
 

Austen na poważnie

Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy przeczytałam Perswazje, podeszłam do nich bardzo krytycznie. Przede wszystkim jest to powieść całkowicie odmienna od pozostałych utworów autorstwa Jane Austen. Nie ma w niej uszczypliwego poczucia humoru, nie ma dialogów, które śledzi się z przyjemnością, a sama historia jest – delikatnie mówiąc – bardzo skromna.

Wielu znawców twierdzi, że ostatnia powieść autorki Dumy i uprzedzenia, jest zarazem najdojrzalszą w jej dorobku, prekursorką powieści psychologicznej. Nie zamierzam podważać tych opinii, bo już sama konstrukcja Perswazji (zdecydowaną przewagę stanowią opisy wydarzeń, przemyślenia i analizy) daje wrażenie perspektywy introwertycznej, nastawionej na wewnętrzne przetrawienie sytuacji, a nie na same wydarzenia. Sposób narracji sprawia, że niestety losy Anny Elliot zostały odarte z siły barwnych bohaterów, których Austen potrafiła wykreować, co wcześniej niejednokrotnie udowadniała.

Kiedy poprzednio czytałam Perswazje, nie miałam świadomości, że była to ostatnia powieść Austen. Fakt ten wyjaśnia pewną ponurość i całkowite odarcie tej historii z humoru. Rodzina zdaje się być zbędnym balastem ludzi, których nie sposób polubić, a przyjaciele wcale nie muszą działać w naszym interesie. Jest jednak niezwykle ciekawa kwestia, na którą wcześniej nie zwróciłam uwagi – instynktu macierzyńskiego i nierówności w postrzeganiu roli ojców i matek w opiece nad dziećmi. Biorąc pod uwagę datę powstania powieści, wydaje się dość nowatorskim spojrzeniem.

Perswazje nie zostaną moją ulubioną powieścią Austen, choć przyznaję, że po pierwszym spotkaniu osądziłam je może zbyt surowo, oczekując kolejnej lekkiej i zabawnej historyjki z angielskiego salonu. Zabawnie być nie musi, ale biorąc pod uwagę tak prostą fabułę i dość słabo nakreślonych bohaterów (w moim odczuciu są raczej zbiorem cech, a nie żywymi ludźmi), trudno znaleźć jakąś większą wartość z lektury, ponad dość oczywiste przesłanie, że nie warto rezygnować z własnych pragnień, by zadowolić innych.

 

***

 
 
 

“Perswazje” do kupienia na Bonito

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *